Zaloguj
Zarejestruj się
Zaloguj przez Facebook
Kanały RSS
Wszystkie wiadomości
Wydarzenia
Kultura
Cywilizacja
Styl życia
Sport
Portfel
Moje Trzy Grosze
MMS
17 kwiecień 2011 02:21
Zespoły takie jak Workplace powstają w każdym mieście z liczbą mieszkańców przekraczającą 30 tysięcy mam wrażenie. Nie zrzucałabym też winy na sprzęt, bo świetnie słucha się dobrego i pomysłowego lo-fi. Z resztą w punku chyba nie droga gitara jest kryterium, a pomysłowość. STWOF to jedyny taki zespół w Polsce - choć ambitnego grania jest trochę i jeśli... Zespoły takie jak Workplace powstają w każdym mieście z liczbą mieszkańców przekraczającą 30 tysięcy mam wrażenie. Nie zrzucałabym też winy na sprzęt, bo świetnie słucha się dobrego i pomysłowego lo-fi. Z resztą w punku chyba nie droga gitara jest kryterium, a pomysłowość. STWOF to jedyny taki zespół w Polsce - choć ambitnego grania jest trochę i jeśli trochę poszukasz, znajdziesz Kristen, Plum albo inny wszaniec. Skoro dla Ciebie to bełkot muzyczny, nic dziwnego że cena EPki jest wysoka. Tymczasem dyskusja o "cyklu życia" zespołów coraz częściej skłania nas do tego, żeby jednak wydać kilka złotych więcej i pozwolić muzyce się rozwijać niż oszczędzać na kulturze. Kwestia dojrzałości. Na koniec - jestem świadoma tych powtórek i używania języka, a teksty przechodzą przez korektę, więc sugeruję więcej książek i poprawianie słabych polskich statystyk.
9 kwiecień 2011 19:35
szkoda że najłatwiejszą formą oglądania zespołów są festiwale, z drugiej strony ryzyko związane ze słabym koncertem może być zniwelowane czymś innym, dobrym:) I nie ma niesmaku po zmarnowanej stówce. Choć trzymam za nich kciuki.
8 kwiecień 2011 10:42
Ten post-post-punk to skojarzenie raczej w cudzysłowie niż rzeczywista szufladka, nurt jako taki nie istnieje, a sam post-punk ma długą historię i trochę różną estetykę od tego co gra Interpol. Z drugiej strony mam wciąż za duży szacunek do Banksa żeby upychać ich w tak nijaką grupę jak "indie", które moim zdaniem od kilku dobrych lat nic już... Ten post-post-punk to skojarzenie raczej w cudzysłowie niż rzeczywista szufladka, nurt jako taki nie istnieje, a sam post-punk ma długą historię i trochę różną estetykę od tego co gra Interpol. Z drugiej strony mam wciąż za duży szacunek do Banksa żeby upychać ich w tak nijaką grupę jak "indie", które moim zdaniem od kilku dobrych lat nic już nie znaczy. Pozostałabym bezpiecznie przy muzyce alternatywnej:)
26 styczeń 2011 10:20
no tak, dołączyłam w tym momencie do grona niekompetentnie piszących o GYBE;) Niestety mam problem z nomenklaturą w ich przypadku, ale sądzę, że nie o to chodzi. Strumień świadomości bardziej niż wyodrębnianie utworów ma znaczenie;) (bronię się, a jakże, ale tak odbieram ich żywe granie)
30 wrzesień 2010 17:40
To będzie mój pierwszy koncert Budgie - nie mogę się doczekać. Sądząc po komentarzach, jest 2:0 dla Budgie, a więc jednak ich legenda silniejsza;)
5 wrzesień 2010 09:42
czyżby prztyczek?
22 lipiec 2010 17:21
Gwoli ścisłości, to nie kolejna edycja FFF, ale rozgrzewka przed tym festiwalem, trzyzespołowy koncert! Sam Free Form Festival dopiero w październiku.
12 czerwiec 2010 11:45
Głos oddaję na Rafała Gdaka.
16 luty 2010 18:20
Dobre spostrzeżenie apropo ambientu. Rzeczywiście, można powiedzieć, iż jest to zwykły makaronizm a może raczej - zapożyczenie z francuskiego "d'ameublement" lub później, od angielskiego ambient po prostu. Myślę, że trudno będzie liczyć na dobry odpowiednik w naszym języku - prosta wygoda i dość silne zakorzenienie słowa w muzycznej terminologii... Dobre spostrzeżenie apropo ambientu. Rzeczywiście, można powiedzieć, iż jest to zwykły makaronizm a może raczej - zapożyczenie z francuskiego "d'ameublement" lub później, od angielskiego ambient po prostu. Myślę, że trudno będzie liczyć na dobry odpowiednik w naszym języku - prosta wygoda i dość silne zakorzenienie słowa w muzycznej terminologii za tym przemawiają. Jeszcze trudniejsze wyzwanie to określenie, czym jest ambient. Ale nie o tym tu i teraz, jak sądzę:)
16 luty 2010 14:58
Tytuł zdecydowanie powinien brzmiec "Trzykrotnie". Przepraszam za błąd.
21 lipiec 2008 22:38
za treściwą i rzetelną relację
turyści i nawet większość mieszkańców Warszawy nie zwróci na to uwagi prawdopodobnie - pewne pocieszenie dla władz miasta. niestety, wygląda na to, że to taki zwyczaj wszędzie panujący (a pocieszałam się, że głównie na wschodzie króluje słaba praca i prowizorka).
17 lipiec 2008 17:11
moje trzy grosze do sporu o Emade - nie ma nic wspólnego z byciem raperem, jest za to producentem i świetnym twórcą bitów.
10 lipiec 2008 22:40
to z rozpędu z tym Chavezem. jasne że samo H.
Panel autorski