wiesz, skali nie znma, nie dotarlam do takich informacji, ale wydaje mi sie ze setki, z tymi wymyslanymi tysiace...mowmy o tych prawdziwych. kwestia łamania rak itd. jesli dziecko ma oparcie w rodzicach a ci wpsolpracuja z nauczycielem dyrektorem oraz z psychologiem-terapeuta to nie powinno byc takich problemow. owszem moga sie zdarzac, ale...
wiesz, skali nie znma, nie dotarlam do takich informacji, ale wydaje mi sie ze setki, z tymi wymyslanymi tysiace...mowmy o tych prawdziwych. kwestia łamania rak itd. jesli dziecko ma oparcie w rodzicach a ci wpsolpracuja z nauczycielem dyrektorem oraz z psychologiem-terapeuta to nie powinno byc takich problemow. owszem moga sie zdarzac, ale prawdpodobienstwo zmniejsza sie gdy nad dzieckiem sie pracuje. efekty nie beda od arzu, to wymaga czasu, pracy, codziennego rozmawiania z dzieckiem. co do nauczycieli- nauczyciel POWINIEN byc wyksztalcony pod wzgledem psychologii dzieciecej. wg mnie nawet MUSI. bo szkola ma wychowywac, nauczyciel musi umiec rozwiazywac takie problemy. gdybym byla nauczycielem czy psychologiem to byloby dla mnie wyzwaniem. i uwierz: praca z dzieckiem daje efekty, w koncu dziecko zacznie wiecej rozumiec i skoncza sie problemy. a poza tym nawet zdrowe dziecko moze zlamac reke rowiesnikowi, opluc go, pobic itd. taka natura dzieci, musza przez to przejsc zeby zdobyc doswiadczenie.