Witam,
Warto odróżnić pracę twórczą, nazywaną od dawna w serwisie czystym dziennikarstwem obywatelskim od "czystego" przepisywania. Zostawmy z boku z czym mamy do czynienia w tym wypadku.
Fundamentalnie nie mogę się zgodzić, że w serwisie W24.pl jest tylko miejsce dla tego pierwszego przypadku. Nie rozumiem tylko czy fakt popularności materiału...
Witam,
Warto odróżnić pracę twórczą, nazywaną od dawna w serwisie czystym dziennikarstwem obywatelskim od "czystego" przepisywania. Zostawmy z boku z czym mamy do czynienia w tym wypadku.
Fundamentalnie nie mogę się zgodzić, że w serwisie W24.pl jest tylko miejsce dla tego pierwszego przypadku. Nie rozumiem tylko czy fakt popularności materiału (liczba odsłon, komentarzy, etc.) ma świadczyć o tym, że to towar drugiej świeżości.
Jako współzałożyciel i pierwszy red. naczelny mam prawo zabierać głos na ten temat. Takie stawianie tezy (zastępowanie roli PAP, lepsze jest nawet nieudolne, ale oryginalne) jest całkowicie błędne. Czy bowiem popularność jest czym złym? Czy tylko treści oryginalne, ale które przechodzą bez rozgłosu mają prawo być lepsze, przyznawać sobie moralną przewagę bo wypełniają istotę definicji: dziennikarstwo obywatelskie.
Jestem w tym serwisie ponad 5 lat, ale im dłużej w nim jestem tym mam większe wątpliwości. Choć sam pisałem definicje http://www.wiadomosci24.pl/blog/abecadlo_dziennikarza_obywatelskiego_15977.html, http://www.wiadomosci24.pl/blog/abecadlo_dziennikarza_obywatelskiego_cz_2_50353-1--1-a.html to nie uznaję świata zastanego jako rzecz constans, stałą i nienaruszalną.
Reasumując. Beatę Traciak można odsądzać od czci i wiary, ale publikacja dała pożytek wielu internautom - wiedzę, lepszą czy gorszą, jednocześnie pozyskała czytelników sobie i serwisowi.
Paweł Nowacki
PS ale żeby było ciekawiej to mówię TAK dla tekstów całkowicie własnych, śledztw, dochodzeń, relacji, wywiadów, itd. Bo życie ma różne kolory, nigdy nie jest czarno-białe :))