Teks jest nierzetelny i pokazuje tylko jedną stronę sytuaji, ba, nawet tylko przypuszczenia autora, który notabene "najeżdża" na Kościół. A zastanowiło Cię Drogi Autorze tekstu, że tu nie chodzi wcale o pieniądze, tylko o zwykłe zapytanie czy wolno robić zdjęcia i w jakich momentach? Chyba byś nie chciał, by w Twoim domu ktoś obcy nagle wyjął...
Teks jest nierzetelny i pokazuje tylko jedną stronę sytuaji, ba, nawet tylko przypuszczenia autora, który notabene "najeżdża" na Kościół. A zastanowiło Cię Drogi Autorze tekstu, że tu nie chodzi wcale o pieniądze, tylko o zwykłe zapytanie czy wolno robić zdjęcia i w jakich momentach? Chyba byś nie chciał, by w Twoim domu ktoś obcy nagle wyjął aparat i bez zapytania zaczął pstrykać foty? A ksiądz dba o Kościół, który jest z naturzy rzeczy "Domem Bożym". A tytuł jaki zamieściłeś jednoznacznie wskazuje na to, że jesteś nieobiektywny w swoich zdaniach... Często robię zdjęcia w kościele i nigdy, ale to nigdy nie spotkałem się ze sprzeciwem księdza, pod warunkiem, że wczesniej podszedłem i zapytałem. I nigdy nikt nie żądał ode mnie za to pieniędzy! Jak dobrze wiesz, że chrzest składa się ofiarę (lub się płaci, jak kto woli) i nie myślę, by którykolwiek ksiądz chciał jeszcze brać kasę za robienie fotek... to miejsce publiczne, ale wymaga akceptacji gospodarza miejsca.