Jest głęboka sprzeczność - jeśli nadinterpretuję, proszę mnie poprawić - w tym, co piszą osoby uznające, że nie cenimy tekstów autorskich, bo nie płacimy ich autorom - dziennikarzom obywatelskim. Toż dziennikarze obywatelscy, jak wielokrotnie tu czytałem, a i sam przy różnych okazjach mówiłem, nie piszą dla pieniędzy. Ba, część pozbyła się nawet...
Jest głęboka sprzeczność - jeśli nadinterpretuję, proszę mnie poprawić - w tym, co piszą osoby uznające, że nie cenimy tekstów autorskich, bo nie płacimy ich autorom - dziennikarzom obywatelskim. Toż dziennikarze obywatelscy, jak wielokrotnie tu czytałem, a i sam przy różnych okazjach mówiłem, nie piszą dla pieniędzy. Ba, część pozbyła się nawet uprawnień, by pozostać ekwitami. Być może zwycięzcy tygodniowych rankingów też dla pieniędzy tego nie robią (swoją drogą chętnie bym się dowiedział), a tylko lubią się ścigać, pokazać (zawodowcom też), że są lepsi w przyciągnięciu uwagi czytelników. Czytelników, a nie pusto brzmiących "odsłon".
Kolejna rzecz - teksty, którym zarzuca się wtórność pełne są nie tylko informacji, ale i opinii autora, jego przemyśleń i uwag. Polecam czytać je uważniej.