A ja tam wolę tradycyjne, polskie ognisko, a nie importowane z Zachodu bbq, grille itp. Nie ma to jak rytuał zbierania drewna, układania ogniska, a potem kiełbaska na patyku, gitara, skoki przez płomienie i ziemniaki w popiele. Grilla mam serdecznie dość, szczególnie nie znoszę, gdy na plaży zewsząd smrodzą dymem, a jak jeszcze polewają to samorozpalaczem...
A ja tam wolę tradycyjne, polskie ognisko, a nie importowane z Zachodu bbq, grille itp. Nie ma to jak rytuał zbierania drewna, układania ogniska, a potem kiełbaska na patyku, gitara, skoki przez płomienie i ziemniaki w popiele. Grilla mam serdecznie dość, szczególnie nie znoszę, gdy na plaży zewsząd smrodzą dymem, a jak jeszcze polewają to samorozpalaczem to już obrzydliwe. O grillowaniu na balkonach nawet nie wspomnę, to już szczyt plebejstwa;)