Solówka i riff to dwie różne sprawy, akurat myślę, że to zestawienie jest całkiem sensowne. I okej, wolę solówki innych gitarzystów, ale faktycznie Slash pięknie zagrał solówkę we wspomnianym utworze. Albo Morello z RATM. O ile pamiętam, najlepszym riffem w historii, The Rolling Stones wybrał ten z "Satisfaction", nomen omen, Roling Stonesów ;)...
Solówka i riff to dwie różne sprawy, akurat myślę, że to zestawienie jest całkiem sensowne. I okej, wolę solówki innych gitarzystów, ale faktycznie Slash pięknie zagrał solówkę we wspomnianym utworze. Albo Morello z RATM. O ile pamiętam, najlepszym riffem w historii, The Rolling Stones wybrał ten z "Satisfaction", nomen omen, Roling Stonesów ;)
Natomiast nie dziwi mnie, że w tym zestawieniu znalazł się akurat Cobain z solówką do Smells Like Teen Spirit. Czytałem gdzieś ostatnio, że geniusz Cobaina-gitarzysty polegał na tym, że dostosował on gitarę do swojego stylu gry, nie zaś odwrotnie. Może na tym właśnie polega magia tej solówki, bo przecież nie jest ona niczym innym, jak powtórzeniem melodii ze zwrotki :)
A Trójkowy Top Wszech Czasów? Świetna sprawa, szczególnie, że w ostatnim zestawieniu polskim, mój ulubiony Ciechowski w czołówce, zarówno jako Republika, jak i Obywatel G.C.