Tak, zgadzam się z Tobą, że euro dołącza do wszystkich, powtórzę: do WSZYSTKICH innych tematów, nie tylko tych standardowych, które się rzuca w masy jak się chce przepchnąć jakieś niewygodne ustawy i zamknąć im usta. Dlaczego? Bo na temat euro jak, wszystkiego innego nie mamy wpływu. Nie odbywają się referenda, tak jak w Szwajcarii, które prowokowałyby...
Tak, zgadzam się z Tobą, że euro dołącza do wszystkich, powtórzę: do WSZYSTKICH innych tematów, nie tylko tych standardowych, które się rzuca w masy jak się chce przepchnąć jakieś niewygodne ustawy i zamknąć im usta. Dlaczego? Bo na temat euro jak, wszystkiego innego nie mamy wpływu. Nie odbywają się referenda, tak jak w Szwajcarii, które prowokowałyby dyskusję i informację społeczną. Nie mamy żadnego wpływu
"Co będzie, to będzie" - również się z Tobą zgadzam, bo cóż możemy zrobić?
A co do euro i innych kwestii, to nie mogę znieść, że media publiczne w Polsce są tak stronnicze. Pokazują jedynie to, co jest wygodne i w danym momencie politycznie poprawne. To co niewygodne zostaje przemilczane, lub wręcz przekręcone. Nie chodzi chodzi o to, czy euro jest dobre, czy złe, ale o to, abyśmy mieli dostęp do obiektywnej informacji i mogli sobie wyrobić zdanie. Widzisz, rozmawiałem z ludźmi, którzy tworzyli ten raport. Zadawałem sobie trud i go przeczytałem i doszedłem do innych wniosków niż to sugerują media. Dziwnym trafem moja opinia pokrywa się w zupełności z opinią moich profesorów, którzy brali 2 tyg udział w konferencji na temat wprowadzenia euro do Polski z udziałem członków NBP.
Boli mnie, że nie mówi się o sprawach o których powinno się krzyczeć.