> karenin
Dziękuję za zabranie głosu. W wypowiedzi odniosę się do kilku poruszonych przez Pana wątków.
1. „Co może wartościowego wnieść do tej problematyki refleksja człowieka, który NIGDY nie był w żadnym partnerskim związku z kobietą?”
– czy o Tomaszu z Akwinu czy o Benedykcie XVI? Niestety wypowiedz świadczy o tym, że...
> karenin
Dziękuję za zabranie głosu. W wypowiedzi odniosę się do kilku poruszonych przez Pana wątków.
1. „Co może wartościowego wnieść do tej problematyki refleksja człowieka, który NIGDY nie był w żadnym partnerskim związku z kobietą?”
– czy o Tomaszu z Akwinu czy o Benedykcie XVI? Niestety wypowiedz świadczy o tym, że interpretacja tekstu została zawężona praktycznie tylko do jednego aspektu relacji kobieta-mężczyzna. Jak sądzę, ma Pan na myśli tzw. związek partnerski. Tymczasem w tekście mowa jest o znacznie szerszym rozumieniu rzeczywistości relacji osób. Relacja między mężczyzną a kobietą nie ogranicza się do związku małżeńskiego i partnerskiego.
Jednocześnie pragnę zaznaczyć (abstrahując od Pana przykładu) - nawet, jeśli ktoś czegoś nie doświadczył, nie znaczy, że nie może się o tym wypowiadać, że jego refleksja jest pozbawiona sensu. Idąc bowiem tym torem, można stwierdzić, iż jakiekolwiek wypowiedzi osób konsekrowanych na temat małżeństwa są pozbawione sensu, podobnie - wypowiedzi małżonków o osobach konsekrowanych też są bezpodstawne…
Raz jeszcze podkreślę, opublikowany tekst nie tyczy się wyłącznie relacji małżeńskiej.
2. „soma kobiety stało się przedmiotem walki, jest nim także jej psyche”
– przyznam, że postulat dość śmiały, nie wiem jednak czego dotyczy. Nauczania Kościoła Katolickiego, Ewangelii, międzynarodowego kongresu, cytatu, który przytaczam…?
3. „Może byłoby lepiej, gdyby KK zajął się ludźmi wykluczonymi, głodującymi lub chorymi, a nie inwazyjnie wciskał się w życie tych, którzy – może – niekoniecznie sobie tego życzą”
- istnieją grupy i organizacje w ramach KK, które właśnie takimi ludźmi się zajmują. Zaś co do „wciskania się w życie” (sądzę, że ma Pan na myśli nauczanie Kościoła…) – cóż, jest to po prostu element nauczania - zabieranie głosu w sprawach, które dotyczą ludzi, ich życia, relacji, działania....
Można się z tym zgadzać, bądź nie.
4. Trudno traktować wyłącznie jako „kościelny wymysł” wskazanie na fakt, że zle pojęta samowystarczalność jednostki może czasem prowadzić do alienacji…