Witam, bardzo lubię ten temat więc chętnie dorzucę moje 3 halerze :)
Czy techno nigdy zdobyło popularności w Stanach? To wielki kraj, więc proporcjonalnie nie zdobyło, ale w stanie Michigan na pewno wiedzą co to jest techno. Nie wyobrażam sobie też dużych popularnych miast jak Nowy Jork czy Miami bez swojej sceny. Faktem jest jednak to, że my...
Witam, bardzo lubię ten temat więc chętnie dorzucę moje 3 halerze :)
Czy techno nigdy zdobyło popularności w Stanach? To wielki kraj, więc proporcjonalnie nie zdobyło, ale w stanie Michigan na pewno wiedzą co to jest techno. Nie wyobrażam sobie też dużych popularnych miast jak Nowy Jork czy Miami bez swojej sceny. Faktem jest jednak to, że my Europejczycy przeskoczyliśmy Amerykanów na tym polu :)
Piszesz dalej o "skomercjalizowanej, popowej odmianie" techno. Nie czepiam się, pogodziłem się z tego typu kontekstami, choć osobiście uważam "skomercjalizowane techno" za oksymoron. To z MTV co prawdopodobnie miałaś na myśli wrzucam między disco dance summer mega hit bandżo potupanki... a techno to techno :)
Malowanki i przebieranki w Polsce. Teraz być może i są "zaniedbywane" (na szczęście!) ale kiedyś zdecydowanie nie były. Bywałem gdzie trzeba w Warszawie, zjawisko widziałem, potwierdzam. Wojtek, stały bywalec Sfinxa ma zdrowe podejście, przebieranki to zdecydowanie nie jest powód do dumy.
DJ szamanem? Być może jestem dziwny ale zawsze większym szacunkiem darzyłem osoby które siedzą w studiu i dłubią w sprzętach i programach zlepiając ze sobą te dźwięki, które potem ten szaman-odtwórca prezentuje publiczności. Nie twierdzę, że dj nie może być dobrym producentem, tu chodzi o role pełnioną w danej chwili i nieproporcjonalność zasług i zbieranych za to laurów. Wywyższanie dj nad producenta jest dla mnie swoistą wewnętrzną komercjalizacją sceny. Człowiek po przebiciu się przez barierę MTV i VIVY natrafia na instytucję DJ i myśli, że jest już u celu... nie kochani, do prawdziwej muzyki, potrzeba wykonać jeszcze jeden krok. Ciekaw jestem czy dziewczyna, która mówi o tym szamanizmie i mistycyzmie potrafi wymienić przynajmniej 10 techno labeli... do licha, przynajmniej 3? Ciekawe czy powie jakie techno jest popularne na Słowacji a jakie w Czechach? skąd pochodzi acid techno itd. Polecam przy tej okazji kultowy minikomiks Ishkura: The Trancecracker
http://www.ishkur.com/articles/trancecracker.php
Narkotyki. Ja również uważam problem za demonizowany. Nie zgadzam się również z zero-jedynkowym podejściem do problemu. Bierze i jest ćpunem albo nie bierze i "świetnie się bez tego bawi". A gdzie cała armia odpowiedzialnych i świadomych użytkowników narkotyków? Nie uzależniają się, są inteligentni, mają doskonały kontakt z rzeczywistością, są wzorowym posłusznym trybikiem w cywilizacyjnej machinie. Nie da się ich nie docenić za tą "normalność" i każdy inteligentny człowiek lub poważna instytucja, z wymiarem sprawiedliwości na czele, wybaczy im spożywanie narkotyków. Niestety najgłośniejsze jest to co najgorsze czyli margines. Łatwo zaatakować margines bo nie ma on nic na swoją obronę, trudniej spojrzeć szerzej na problem. Narkotyki to wieczny temat, można się rozpisać a przecież to tylko komentarz :)
Porównanie techno rave do Dionizji i przeciwstawienie apollińskiego porządku - bardzo ciekawe i nawet oczywiste, ale jakoś wcześniej na to nie wpadłem :)
Stechnologizowane pokolenie X lubi siedzieć w sieci i macać iphone'y, ale czy lubi techno? no to pytanie otwarte, ja mam poważne wątpliwości.
Oczywiście plus stawiam, widzę że jestem pierwszy :)