Na samym początku gratuluję kol. Markowi swojego 1-ego artykułu w tym serwisie!!! Singiel "Znam Cię na pamięć" bardzo mi się podoba i myślę, że ta piosenka "pasuje" do Brodki, jednak kiedy włączam radio musi minąć kilka ładnych sekund, nim odróżnię, czy słyszę "Znam Cię na pamięć" Brodki, czy "Trudno mi się przyznać" Ani Dąbrowskiej. Rzeczywiście, muzyka...
Na samym początku gratuluję kol. Markowi swojego 1-ego artykułu w tym serwisie!!! Singiel "Znam Cię na pamięć" bardzo mi się podoba i myślę, że ta piosenka "pasuje" do Brodki, jednak kiedy włączam radio musi minąć kilka ładnych sekund, nim odróżnię, czy słyszę "Znam Cię na pamięć" Brodki, czy "Trudno mi się przyznać" Ani Dąbrowskiej. Rzeczywiście, muzyka obu wokalistek jest bardzo podobna, zachowana w melancholijnym duchu jesieni. To dobra płyta na deszczowe, smutne dni, ale nie brakuje na niej również kilku żywszych utworów. Krążek jest ciekawy, moją uwagę przykuła piosenka o ślubnej sukience. Widzę jednak powtórzenia - tematyka piosenek dotyczy miłości, Monika powtarza zwroty dot. znania drugiej osoby na pamięć... Instrumenty, a nie komputerowe demo? - świetna sprawa, to coś zupełnie innego. Myślę, że Brodka pokazuje nam tutaj swój charaket, swoje przeżycia, pokazuje się na osobę nadwyraz dojrzałą, jak na swoje 19 lat. Cieszę się, że wreszcie ktoś potrafił podejść do nowego krążka Moniki krytycznym okiem i pokazać nie tylko zalety tej płyty, ale i wady. Może Brodka pozostanie już na zawsze w takich klimatach muzyki, zobaczymy, co przyniesie kolejny krążek... A co Wy myślicie? Czy to prawdziwa Brodka, czy stworzona specjalnie dla zyskania popularności (zaznaczam, że krążek Dąbrowskiej wydano wcześniej i "sprawdził się" - trzeba było dotłaczać płyty!) Nowa Monika to (udana) kopia Ani?