Jest jeszcze jedna kwestia. W tej chwili, kiedy miękkie narkotyki są nielegalne, przestrzeń pomiędzy kosztami produkcji a ceną detaliczną wynosi kilkaset, jeśli nie kilka tysięcy procent. Dużo. Wystarczy, żeby zarobić i podzielić się z kim trzeba. I może właśnie o to chodzi..?
Kiedy narkotyki staną się legalne, konkurencja spowoduje, że ceny spadną....
Jest jeszcze jedna kwestia. W tej chwili, kiedy miękkie narkotyki są nielegalne, przestrzeń pomiędzy kosztami produkcji a ceną detaliczną wynosi kilkaset, jeśli nie kilka tysięcy procent. Dużo. Wystarczy, żeby zarobić i podzielić się z kim trzeba. I może właśnie o to chodzi..?
Kiedy narkotyki staną się legalne, konkurencja spowoduje, że ceny spadną. Zawsze bowiem znajdą się tacy, którym przeciętna stopa zwrotu od zainwestowanego kapitału wystarczy, a będzie to góra kilkadziesiąt procent.
Zbyt duża akcyza nie zlikwiduje czarnego rynku, bo w dalszym ciagu będzie można dużo zarobić działając nielegalnie. ( przykładem są legalne papierosy i alkohol)
Odrębną kwestię stanowi to, jak ewentualne, legalne i tanie, miękkie narkotyki wpłyną na popyt i jakie bedą tego skutki...
Ja jestem za legalizacją.