Panie Marku,
Jest spora różnica między reakcją w czasie rzeczywistym, a reakcją przemyślaną po kilkunastu godzinach, mając pełen przegląd stanowisk.
Teraz, dosłownie przed chwilą widziałem dwie skrajnie różne opinie, wyrażane na żywo w TV. Buzka i Kutza.
Kutz nazwał reakcję Polaków histeryczną, a o Obamie, chcąc pewnie go usprawiedliwić, rzekł...
Panie Marku,
Jest spora różnica między reakcją w czasie rzeczywistym, a reakcją przemyślaną po kilkunastu godzinach, mając pełen przegląd stanowisk.
Teraz, dosłownie przed chwilą widziałem dwie skrajnie różne opinie, wyrażane na żywo w TV. Buzka i Kutza.
Kutz nazwał reakcję Polaków histeryczną, a o Obamie, chcąc pewnie go usprawiedliwić, rzekł coś w tym stylu: przeczytał co tam mu napisali, no nic wielkiego.
Natomiast Buzek podkreślił mocno, że oczekuje osobistej reakcji Obamy, bo jest to niepowtarzalna okazja, żeby wyjaśnić wszystkim Amerykanom sytuację.
Mówił o PE, że w tej chwili nie spodziewa się, żeby ktokolwiek w PE użył podobnego sformułowania. Nawet Niemcy, jak się wyraził, zostali w PE zmuszeni do przyznania, że to były obozy niemieckie, a dopiero w drugim rzędzie hitlerowskie czy nazistowskie.
Jeden, jak zwykle bąkał coś o kompleksach, a drugi spokojnie i rzeczowo wyraził stanowisko.
Ot, różnica politycznych klas. Co najmniej kilku.