Zaloguj
Zarejestruj się
Zaloguj przez Facebook
Kanały RSS
Wszystkie wiadomości
Wydarzenia
Kultura
Cywilizacja
Styl życia
Sport
Portfel
Moje Trzy Grosze
MMS
16 kwiecień 2007 02:04
...miło czytać, oglądąć, i wiedzieć, że ludzie interesują się życiem własnego miasta. plus
16 kwiecień 2007 01:50
Cóż...prawda jest taka, że NASZ PIES w pewnym momencie przestaje być psem, a staje się najlepszym przyjacielem...
15 kwiecień 2007 10:07
akcja wsparta, adres przesłałam dalej, do moich znajomych-życzę powodzenia!
12 kwiecień 2007 23:35
+
12 kwiecień 2007 23:28
ciekawy tekst - gratulacje!
12 kwiecień 2007 23:27
zgadzam się z poprzednikami - to mądry artykuł, za który należy się oczywiście plus!
15 marzec 2007 13:36
Nie czuję się urażona. Artykuł nie został napisany w celach informacyjnych, a raczej by zwrócić uwagę współczesnego widza na walory kina europejskiego, coraz częściej lekceważonego przez cieszące się ogromną popularnością “kinopleksy”. Co więcej, mam nadzieję, że owy “wychwycony” przez Ciebie błąd nie wpłynął na czytelników... Nie czuję się urażona. Artykuł nie został napisany w celach informacyjnych, a raczej by zwrócić uwagę współczesnego widza na walory kina europejskiego, coraz częściej lekceważonego przez cieszące się ogromną popularnością “kinopleksy”. Co więcej, mam nadzieję, że owy “wychwycony” przez Ciebie błąd nie wpłynął na czytelników “dezorientacyjnie“, a artykuł pomógł im poznać (niektórym w dosłownym tego słowa znaczeniu, innym “na nowo”) hiszpańskiego reżysera. Mam nadzieję, że (jeżeli Paweł dopuści jeszcze jakiś mój tekst) będę mogła się cieszyć twoimi opiniami, które pomogą mi w samokształceniu (dzięki krytyce jesteśmy w stanie się dużo nauczyć). Pozdrawiam!
15 marzec 2007 11:51
Droga Beato B - dziękuję za (konstruktywną?) opinię o tekście, szkoda tylko, że dotyczy (oczywiście nie mniej ważnej) strony "technicznej". Rozumiem, że przez błąd w odmianie nazwiska reżystera artykuł stracił na wartości nie tylko estetycznej.... a Pawła mogę tylko serdecznie przeprosić...:(
14 marzec 2007 21:13
drogi Michale - rzeczywiście spotkałam się już z rozmowami oraz nie tyle świecącymi komórkami, co zwykłym, niekulturalnym odbieraniem telefonu podczas seansu… na maratonie filmowym Woodego Allena ucięto nawet końcówkę ostatniej projekcji… i gdzie to wszystko?! W Multikinie…. Co więcej myślę, że to najlepszy przykład potwierdzający moje... drogi Michale - rzeczywiście spotkałam się już z rozmowami oraz nie tyle świecącymi komórkami, co zwykłym, niekulturalnym odbieraniem telefonu podczas seansu… na maratonie filmowym Woodego Allena ucięto nawet końcówkę ostatniej projekcji… i gdzie to wszystko?! W Multikinie…. Co więcej myślę, że to najlepszy przykład potwierdzający moje obawy związane ze współczesnym odbiorcą światowego kina, który zapomniał, że filmy mają przede wszystkim karmić nasze dusze, a dopiero potem wpływać na wrażenie estetyczne…
14 marzec 2007 20:54
14 marzec 2007 19:20
do grzesie2k - aż się zaczerwieniłam... Potraktuje to jako konstruktywną krytykę (mniej zaufania do techniki, więcej do nauki - następnym razem skorzystam ze słownika;) )
Panel autorski