"NP chce usunięcia organów nadzorujących wychowanie dzieci."
No tak... bo dzieci są państwowe, to "kapitał społeczny", więc trzeba pilnować...
"Co to oznacza w praktyce? Że jeśli chcesz bić swoje dziecko to żaden urzędnik nie może ci w tym przeszkodzić."
Nie, w praktyce to oznacza, że nie ma sytuacji, że ktoś zabiera Ci...
"NP chce usunięcia organów nadzorujących wychowanie dzieci."
No tak... bo dzieci są państwowe, to "kapitał społeczny", więc trzeba pilnować...
"Co to oznacza w praktyce? Że jeśli chcesz bić swoje dziecko to żaden urzędnik nie może ci w tym przeszkodzić."
Nie, w praktyce to oznacza, że nie ma sytuacji, że ktoś zabiera Ci dziecko bo jesteś za stary, bo nie zaprowadzasz go do szkoły, bo wychowujesz je bezstresowo albo stresowo, bo chodzisz z nim do McDonald's.
Przecież jak wiesz, że ktoś bije swoje dziecko, to zgłaszasz tę sprawę na policję, nie? Czy nie, czy czekasz aż łaskawie urzędnik się skądś (skąd?) o tym dowie... Postulujesz totalną prewencję? Wszak to jedyna metoda uniknięcia jakiegokolwiek uderzenia skierowanego w dziecko.
""Chcącemu nie dzieje się krzywda", zasada prawdziwa, bowiem rodzic chcący bić swoje dziecko "wychowując" je w ten sposób nie odczuwa krzywdy, ale obiektowi jego chęci (wychowania "po swojemu") tak."
Naginasz sobie rozumienie tej zasady.
"Wolność rodzica jest tam, gdzie kończy się wolność dziecka. Kolejna zasada. Czyli gdzie się kończy? Czy dziecko może oddać rodzicowi?"
Po co kolejna, to wynika wprost z zasady, że wolność człowieka jest ograniczona wolnością drugiego człowieka. Czyli tak samo jak rodzica za bicie dziecka powinna spotkać kara, tak samo dziecko postępuje nagannie - przy czym szkodliwość takiego zachowania i świadomość dziecka które oddaje redukują do zera odpowiedzialność... Jak sobie wychowasz, tak będziesz miał.
"Pewnie nie będą miały prawa aby się sprzeciwić, poskarżyć organom (których przecież nie będzie), policji"
To już Twoje wymysły.
"A co z ojcem-pedofilem? Dzisiaj dziecko może (jeśli się odważy i uzyska wsparcie) wnieść oskarżenie. Co jeśli JKM i Nowa Prawica zniosą to prawo? Przecież nocne wizyty w pokoju, pod kołderką, albo mycie brudnego ciała to "sposób wychowania". A "rodzice mogą wychowywać dzieci TAK JAK CHCĄ"."
"Czynności" seksualne to nie wychowanie. Poza tym każdy zawsze może i po wygranej KNP będzie mógł wnieść oskarżenie w dowolnej sprawie. Nie ma w niczym problemu.