Po awarii w Fukushima I, "modne" stało się pisanie o energetyce jądrowej. Niestety- autorka powieliła w artykule jedynie kilka ogólnikowych, powszechnie znanych i nie do końca prawdziwych opinii.
Brakuje publikacji, które w sposób fachowy, poparty konkretnymi argumentami naukowymi zgłębiają tematykę od strony technicznej, ekonomicznej,...
Po awarii w Fukushima I, "modne" stało się pisanie o energetyce jądrowej. Niestety- autorka powieliła w artykule jedynie kilka ogólnikowych, powszechnie znanych i nie do końca prawdziwych opinii.
Brakuje publikacji, które w sposób fachowy, poparty konkretnymi argumentami naukowymi zgłębiają tematykę od strony technicznej, ekonomicznej, realnych zagrożeń dla środowiska, etc.
Mnożenie ogólnikowych publikacji, tworzy nieodpowiednie podłoże do dyskusji między zwolennikami i przeciwnikami energetyki jądrowej.
Warto dodać, że do awaryjnej sytuacji, jaka miała miejsce w elektrowni Fukushima I, nie doszłoby nigdy podczas normalnej pracy reaktora- powodem awarii było potężne trzęsienie ziemi. Przeciwnicy energetyki jądrowej nie powinni wykorzystywać tej sytuacji jako argumentu na "nie", podobnie, jak nie powinno się wykorzystywać argumentów o katastrofie w Czarnobylu i przykładać ich do współczesnej technologii stosowanej w energetyce jądrowej.
Przekornie powiem, że przykład z Japonii był dobrym sprawdzianem potwierdzającym bezpieczeństwo energetyki jądrowej ( w nowo budowanych elektrowniach, stosowane technologie są jeszcze bardziej bezpieczne).
Dobrze by było, gdyby autor, który zamierza napisać kolejny artykuł o tej skomplikowanej tematyce, posiadał chociaż podstawową wiedzę na temat zasad działania elektrowni atomowej, inaczej powstanie następna, jałowa i nic nie wnosząca do tematu publikacja.