Zaloguj
Zarejestruj się
Zaloguj przez Facebook
Kanały RSS
Wszystkie wiadomości
Wydarzenia
Kultura
Cywilizacja
Styl życia
Sport
Portfel
Moje Trzy Grosze
MMS
21 sierpień 2009 00:10
Michalino, jest taka stara prawda, że mól książkowy mola książkowego zawsze zwęszy i wyczuje ;) Bardzo się cieszę, że trafiłam w gust, odnoszę wrażenie, że mamy podobny :)
20 sierpień 2009 16:39
Ten tytuł to porażka. Zupełna.
19 sierpień 2009 19:52
Spisałaś z Gazety Wyborczej http://wyborcza.pl/1,76842,6774725,smak_ciala_bialej_kobiety.html
18 sierpień 2009 16:06
To ruszyły czy ruszą 31 sierpnia? ;)
17 sierpień 2009 17:55
Świetne. Fantastyczny pomysł Antonego Gromleya! :)))) 5 gwiazdek za przblizenie tematu... Nie miałam pojecia, ze takie coś istnieje :)))
16 sierpień 2009 11:50
Cieszę się, że mohery w tym kraju to jednak mniejszość :)))
16 sierpień 2009 00:19
"Błędne jest myślenie, iż wizyta Madonny będzie policzkiem wymierzonym jedynie w Kościół. To będzie całkowite zrównanie z błotem narodu. Narodu, który nie posiada żadnych wartości, tępo podąża za nowinkami, chce być nowoczesny na siłę. Żeby emigranci nie musieli się wstydzić swojego kraju za granicą..." Właśnie przez osoby o takich poglądach... "Błędne jest myślenie, iż wizyta Madonny będzie policzkiem wymierzonym jedynie w Kościół. To będzie całkowite zrównanie z błotem narodu. Narodu, który nie posiada żadnych wartości, tępo podąża za nowinkami, chce być nowoczesny na siłę. Żeby emigranci nie musieli się wstydzić swojego kraju za granicą..." Właśnie przez osoby o takich poglądach emigranci muszą się wstydzić. Jestem zdegustowana Twoją małością.
11 sierpień 2009 14:10
Dodzie wyraźnie skoczył poziom wiedzy, bardzo mnie to cieszy. W Polsce przez długi czas jeszcze nie będzie można mówić o tym np. czym naprawdę jest dekalog. Historycy już wiedzą, wierni nie są gotowi na taką wiedzę.
5 sierpień 2009 17:23
Marcinie, mówisz, że byłeś z rodziną... Więc zona torebki nie nosi? ;) Uważam, że działasz nieco na zasadzie znanej przywary made in Poland: nie ma problemu, więc go sobie zróbmy ;)
5 sierpień 2009 15:20
Znam w Gdańsku jeden, nowy sklep, w którym jest praktyka zaklejania zamków plecaków takimi niewinnymi nalepkami, które stanowią raczej formę zalakowania niż uniemożliwienia wydobycia leków. Poza tym jeśli się jest tak chorym, że te leki w każdej chwili mogą być potrzebne to albo zostaje się w domu albo na czas robienia zakupów bierze się je do kieszeni i... Znam w Gdańsku jeden, nowy sklep, w którym jest praktyka zaklejania zamków plecaków takimi niewinnymi nalepkami, które stanowią raczej formę zalakowania niż uniemożliwienia wydobycia leków. Poza tym jeśli się jest tak chorym, że te leki w każdej chwili mogą być potrzebne to albo zostaje się w domu albo na czas robienia zakupów bierze się je do kieszeni i nie robi problemu. Odnoszę wrażenie, że autor niniejszego artykułu nieco nadmiernie się podenerwował. Wiele winy oczywiscie po stronie niekompetentych osób, z którymi rozmawiał. Prawdą bowiem jest, że nie każdy człowiek musi znać przepisy, ale dobrze znać swoje prawa.
4 sierpień 2009 10:58
Stawia Pan tezy, po których wyraźnie widać, że nie bywa Pan co roku na Jarmarku :) Tak jest odkąd pamiętam - kicz nastawiony na turystę. Nie ma tu z czego robić sensacji. Po prostu zweryfikował Pan swoje poglądy i tyle. Aha - i nigdy bym nie nazwała Jarmarku Dominikańskiego samego w sobie wydarzeniem kulturalnym :)
31 lipiec 2009 14:24
Grażyno, Ty podobno odeszłaś stąd już z hukiem. Wróciłaś by demonstrować swój brak poczucia humoru? ;)
25 lipiec 2009 17:50
Uprasza się autora by nie wyładowywał własnych frustracji poprzez mizerne próby obalania autorytetów. Żenujące, że redakcja to puściła.
18 lipiec 2009 14:49
A prawda jest taka, że zrzeszona grupa przewodników dba w ten sposób o swoje wpływy w mieście. Żal słuchać tego co wielu z nich opowiada. To co się dzieje w Gdańsku to akurat próba zachowania wpływu... Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze :) Co innego walka o to żeby osoby niedoinformowane nie oprowadzały... Problem w tym, że wielu... A prawda jest taka, że zrzeszona grupa przewodników dba w ten sposób o swoje wpływy w mieście. Żal słuchać tego co wielu z nich opowiada. To co się dzieje w Gdańsku to akurat próba zachowania wpływu... Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze :) Co innego walka o to żeby osoby niedoinformowane nie oprowadzały... Problem w tym, że wielu "licencjonowanych" się nie rozwija i klepią archaiczne dane zapominając, że historia wciąż się rozwija. Wciaż dowiadujemy się nowych rzeczy.
15 lipiec 2009 00:46
Tak, udowodnijmy światu, że jednak nie ma sensu ściągać do Polski tych ze świecznika światowej muzyki rozrywkowej :))
6 lipiec 2009 22:35
Drugie foto opisane jako "Rosyjski Sedov" nie jets Sedovem. http://d.wiadomosci24.pl/g2/7e/83/f1/102693_1246828416_cc7b_p.jpeg Poza tym "Niezydentyfikowany żaglowiec"? Może "Niezidentyfikowany obiekt pływający"?
6 lipiec 2009 00:14
Zapraszam bo z okazji wakacji WKP ubogie...
1 lipiec 2009 19:41
Tomasz, sorry ale to ja jestem na miejscu, nie TY :)
1 lipiec 2009 17:05
Więcej sensacji w mediach niż realnego problemu.
29 czerwiec 2009 17:50
To po co je pokazujecie?
Panel autorski