Adamie, w polityce nie ma zmiłuj się. Każda partia walczy o swoją pozycję, a metody nie zawsze są eleganckie. Bywa, że kosztem innej, słabszej, pozyskuje członków i zwolenników jak to ma miejsce teraz w przypadku PO. Napoleon mawiał, że powodzenie ma wielu przyjaciół.
Masz rację, PiS-owi zależy na osłabieniu PO, ale póki co siła PO wzrasta i i wygląda...
Adamie, w polityce nie ma zmiłuj się. Każda partia walczy o swoją pozycję, a metody nie zawsze są eleganckie. Bywa, że kosztem innej, słabszej, pozyskuje członków i zwolenników jak to ma miejsce teraz w przypadku PO. Napoleon mawiał, że powodzenie ma wielu przyjaciół.
Masz rację, PiS-owi zależy na osłabieniu PO, ale póki co siła PO wzrasta i i wygląda na to, że PiS padnie ofiarą swoich manipulacji. PO po wyborach wzmocniona, będzie musiała się wyraźnie określić, bo dotychczas trudno zdefiniować jej orientację. 100 dni powinno wystarczyć.
Podobnie w opinii społecznej LiD nie zdołał uwiarygodnić swojej lewicowości, chociaż porozumienie podpisane przez liderów 4 partii, co do tego wątpliwości nie pozostawia.
I właśnie Sejm, którego obrady transmitowane przez TV odbiera wiele milionów ludzi, daje realne możliwości pokazania czy lewica to naprawdę lewica.
Pojęcie lewicowości - niestety - czasowo zdewaluowały partie populistyczne.
Nie budowały wizerunku spektakularne zdarzenia z udziałem niektórych osób z lewicy, a perioratywnie nagłaśniene, tworzyły wrażenie, że formacja ogranicza się do tego typu działań.
Doprawdy tak nie jest!
Dotąd partie lewicowe praktycznie nie miały dostępu do mediów. Teraz głosując na wizji za lub przeciw konkretynym ustawom, lub walcząc o swoje w nich zapisy, dadzą świadectwo swojej lewicowośći.
A korzenie? - dokop się do korzeni tych słusznych - pewno się zdziwisz!
Kończąc, podzielam Twój pogląd - oby nie Kaczńscy i Sp-ka!