Po lekturze pięciu stron komentarzy jestem mądrzejsza :) Już wiem, skąd wzięły się te "duchy" ludzi na pierwszym zdjęciu.
Tak, to prawda, że wiele miejsc wygląda lepiej na zdjęciu niż w rzeczywistości. Ale nie można z tego robić zarzutu autorowi. Fotografowanie jest (powinno być) procesem twórczym. I jako takie powoduje pewne przekształcenia...
Po lekturze pięciu stron komentarzy jestem mądrzejsza :) Już wiem, skąd wzięły się te "duchy" ludzi na pierwszym zdjęciu.
Tak, to prawda, że wiele miejsc wygląda lepiej na zdjęciu niż w rzeczywistości. Ale nie można z tego robić zarzutu autorowi. Fotografowanie jest (powinno być) procesem twórczym. I jako takie powoduje pewne przekształcenia rzeczywistości. I dlatego tak nas zachwycają zdjęcia, które potrafią wydobyć niedostrzegane aspekty otoczenia.
I jeszcze o Śląsku - chyba każde śląskie miasto ma co najmniej jeden zespół urbanistyczny wart zachowania, odnowienia, wart tego, aby się nim chwalić. Osiedla robotnicze, urzędnicze. Przemyślana, praktyczna architektura, założenia zapewniające realizację minimum potrzeb (mieszkanie, ogródek warzywny, miejsce na gołębnik, ogólnodostępna zieleń). To minimum plasowało się nawet na wyższym poziomie niż przewidywano w socjalistycznych blokowiskach.
No i żal wielki, że oprócz słynnych osiedli jak np. Giszowiec, inne powoli zatracają swój jednolity charakter, niedocenione, przerabiane, albo po prostu wyburzane.
Marcinie, nieustająco robisz dobrą robotę.