Motto: "Kłamstwo jest dziś tak powszechne jak dostęp do internetu."
"Zakładam jednak, że jako osoba duchowna abp. Wielgus był albo mocno zastraszany albo był tchórzem czego nie chciałbym raczej przyjmować do wiadomości."
Zapomnieliśmy już albo nie nauczono nas jeszcze, że nie można sądzić w oparciu o prasowe publikacje.
- Ja jeszcze pamiętam, jak...
Motto: "Kłamstwo jest dziś tak powszechne jak dostęp do internetu."
"Zakładam jednak, że jako osoba duchowna abp. Wielgus był albo mocno zastraszany albo był tchórzem czego nie chciałbym raczej przyjmować do wiadomości."
Zapomnieliśmy już albo nie nauczono nas jeszcze, że nie można sądzić w oparciu o prasowe publikacje.
- Ja jeszcze pamiętam, jak oczerniano publicznie ks. Popiełuszkę. Wraz z mężem - kolegą Stanisława Wielgusa z lat studenckich - filozofem i absolwentem dwóch uczelni, poetą - więc osobą wrażliwą na słowo - czytaliśmy ową teczkę dostępną w internecie. Nasza opinia jako osób niejako zawodowo zajmujących się analizą tekstów jest jednoznaczna: to nie dowody współpracy, a bzdury.
Można co najwyżej potraktować te wypociny, jako dowody zamiarów SB w stosunku do Wielgusa. 2/3 tych materiałów to typowa dla owych czasów radosna twórczość urzędnicza pasująca jako planowanie pracy dla każdej bez wyjątku ważnej osobistości znajdującej się w sferze zainteresowania ww. ślużb. Nie zdziwimy się obydwoje, jeśli okaże się, że te same wypociny naukowcy znajdą również w innych teczkach: dokładnie te same powielone stronice. I aby to wiedzieć, nie trzeba fachowców: wystarczy, że ktoś żył w PRL-u i wie, co to były plany: miesięczne, półroczne, roczne: tworzone z powietrza i nigdy nie realizowane. (np. w naszych nieremontowanych przez 65 lata zawłaszczonych przez Państwo kamienicach przez 62 lata corocznie był planowany remont, co jestem w stanie udowodnić).
Pozostałe 1/3 materiałów świadczy o zainteresowaniu służb patriotyczną rodziną Wielgusa i tylko jeden tekst to opinia Wielgusa o innej osobie. Jest tam zanotowana piękna i szlachetna opinia specjalisty od średniowiecza o innym specjaliście w tej dziedzinie: że wysokiej klasy znawca tematu. Dla nas jako humanistów wzruszający jest w tej teczce obraz osoby mówiącej o niebie, tj. swoim zainteresowaniu średniowieczem, kiedy SB-cy mówią o chlebie: zanurzonego w swojej dziedzinie naukowca w konfrontacji z totalitarną rzeczywistością. I jeszcze karta z odręcznie zapisanym planem naukowego seminarium o średniowieczu wśród dziesiątek tych powielonych esbeckich... Konkret i iluzja, prawda i propaganda, wiara i komuna...
STANISŁAW WIELGUS TO WYJĄTKOWY I PIĘKNY CZŁOWIEK - JAK SZKALOWANY NIEGDYŚ POPIEŁUSZKO - I WIELU LUDZI KOŚCIOŁA, I KUL-u.
Takim pięknym i wyjątkowym człowiekiem jest też mój mąż: ani przez chwilę nie pozwolił, aby jwpływ na Jego sąd miał jakiś szmatławy dziennik czy zemsta esbeckich drani. Którzy i dzisiaj - niestety - nadal kształtują opinię naiwnie wierzących w słowo pisane czy rozpowszechniane kalumnie.