Zaloguj
Zarejestruj się
Zaloguj przez Facebook
Kanały RSS
Wszystkie wiadomości
Wydarzenia
Kultura
Cywilizacja
Styl życia
Sport
Portfel
Moje Trzy Grosze
MMS
8 wrzesień 2008 21:44
Masz rację - ja również nie widzę dalszej możliwości zmiany gry u Nadala, celem dostosowania do twardej nawierzchni. Co mógł to zmienił. Coś więcej? Niekoniecznie i chyba on sam tego nie chce robić. Trudno się zresztą dziwić, bo ostatni sezon w którym jeden zawodnik wygrał RG i Wimbledon to zamierzchłe czasy... Co do top spinów - fakt, na betonie nie... Masz rację - ja również nie widzę dalszej możliwości zmiany gry u Nadala, celem dostosowania do twardej nawierzchni. Co mógł to zmienił. Coś więcej? Niekoniecznie i chyba on sam tego nie chce robić. Trudno się zresztą dziwić, bo ostatni sezon w którym jeden zawodnik wygrał RG i Wimbledon to zamierzchłe czasy... Co do top spinów - fakt, na betonie nie odbijają się na wysokości głowy jak na cegle tylko na wysokości barku mniej więcej i można z nich przy dobrym ustawieniu mocno strzelić ;) Nadrabia natomiast Rafa jeszcze bieganiem i jak kilka piłek wróci, takich które teoretycznie wrócić nie mają prawa to większość stojących po 2 stronie siatki się irytuje i popełnia błędy. Jakie zmiany w treningu Feda masz na myśli?
8 wrzesień 2008 21:05
Wiadomo powszechnie, że Rafa najbardziej nie lubi grać na hardzie. Już nawet trawę woli ;) Choć trzeba mu przyznać - w porównaniu do poprzednich sezonów i tak się bardzo wyrobił. Jeszcze rok temu jakie baty zbierał chociażby na US bodajże od Youzhnego. Dziś już bardziej dostosował swój tenis do betonu ale jeszcze długa droga przed nim.
8 wrzesień 2008 20:50
Niezmiernie mnie zaniepokoił Twój tekst, jak również artykuł z dziennika. Pewnie podszedł bym do tego raczej ostrożnie jak zazwyczaj robię ale tu faktycznie może być coś na rzeczy, ponieważ w swojej miejscowości słyszałem ostatnio przy próbie przeniesienia dziecka z klasy do klasy (3-4 klasa podstawówki) rodzic usłyszał od wychowawczyni, żeby się jeszcze... Niezmiernie mnie zaniepokoił Twój tekst, jak również artykuł z dziennika. Pewnie podszedł bym do tego raczej ostrożnie jak zazwyczaj robię ale tu faktycznie może być coś na rzeczy, ponieważ w swojej miejscowości słyszałem ostatnio przy próbie przeniesienia dziecka z klasy do klasy (3-4 klasa podstawówki) rodzic usłyszał od wychowawczyni, żeby się jeszcze zastanowić drugi raz bo tamta klasa jest "gorsza". Chciałbym w to wszystko nie wierzyć ale...
Panel autorski