Nie myślałem, że mój materiał wywoła aż taką dyskusje... Chciałbym się odnieść do kilku komentarzy. Aby sztucznie nie nabijać sobie komentarzy ;), zrobię to zbiorczo. Miejcie jednak na uwadze to, że każdy komentarz traktuję indywidualnie:
Do Pawła Zięby: Pawle, ja póki co jestem na etapie czasopism "o dzieciach", w których szczytem...
Nie myślałem, że mój materiał wywoła aż taką dyskusje... Chciałbym się odnieść do kilku komentarzy. Aby sztucznie nie nabijać sobie komentarzy ;), zrobię to zbiorczo. Miejcie jednak na uwadze to, że każdy komentarz traktuję indywidualnie:
Do Pawła Zięby: Pawle, ja póki co jestem na etapie czasopism "o dzieciach", w których szczytem redakcyjnych możliwości jest kilka stron "Kącika taty" lub dopisek pod artykułem typu: "Pokaż ten artykuł ojcu dziecka...". Na pisma dla dzieci mamy jeszcze z synkiem trochę czasu...
Do Elżbiety Szczesiul-Cieślak: Ja też popieram te postulaty. W domu myję naczynia, nie tylko noszę, ale i robię zakupy. Opowiadając się za równouprawnieniem, mało kto zdaje sobie sprawę, że gdy już się je otrzyma, oprócz nowych praw, dochodzą też nowe obowiązki. Ja jak najbardziej tak. Chcę, aby mnie traktowano na równi z matką dziecka, ale to wiąże się też z nieprzespanymi nocami, zmęczeniem i innymi tego typu rzeczami.
Do Barbary Romer Kukulskiej: Zgadzam się z Tobą, że równouprawnienia rodziców (przynajmniej jeśli chodzi o naturę), nigdy nie będzie. Nie mam nawet ambicji, by dorównać w opiece nad Małym mojej żonie. Instynkt macierzyński jest jednak o wiele silniejszy niż ojcowski. Czytałem gdzieś nawet, że to podobno dlatego, że matka jest pewna, że to jej dziecka, ojciec nigdy nie będzie pewien do końca...
Do Joanny Pachly: Asiu, piszesz, że "prywatna rodzina ma prawo wyboru opiekunki (...)". Nie bierzesz pod uwagę tego, że prywatna rodzina może będzie chciała opiekuna zamiast opiekunki? Przejaw dyskryminacji ze względu na płeć ;)?
Do Agnieszki Pawłowskiej: Agnieszko, sytuacja z PESELem mogła się zdarzyć tylko facetowi... Wątpię też, żeby farmaceutka zadała to pytanie, o którym napisałem, jakieś kobiecie... Co do czasopism: a czy Cosmopolitam lub Joy nie jest tego typu pismem? Temat seksu czy orgazmu jest tam na porządku dziennym. Ale zgadzam się, że brakuje na rynku damkiej wersji CKMu czy Playboya. Tylko czy kobiety nie wstydziłyby się go kupować?