Pani R E D A K T O R Joanno, myli Pani lenistwo ze zdolnością właściwej prezentacji własnych umiejętności pisarskich na wielu płaszczyznach i na kilku portalach celem dotarcia do jak największej liczby czytelników. Taki typ myślenia określa mentalność wasala, który wkupuje się w łaski pana rzadcy - jedynego i słusznego.
To nie przystoi Dziennikarzowi...
Pani R E D A K T O R Joanno, myli Pani lenistwo ze zdolnością właściwej prezentacji własnych umiejętności pisarskich na wielu płaszczyznach i na kilku portalach celem dotarcia do jak największej liczby czytelników. Taki typ myślenia określa mentalność wasala, który wkupuje się w łaski pana rzadcy - jedynego i słusznego.
To nie przystoi Dziennikarzowi Obywatelskiemu tak łgać bez zająknienia. Zarzuca Pani komuś lenistwo, a sama używa argumentów przeczących zdrowemu rozsądkowi i faktom. Gdyby zadała Pani sobie więcej trudu zauważyłaby, że artykuły na TW24 niejednokrotnie zmieniają się częściej niż na W24 [proszę porównać rubrykę 3 grosze z rubryką Felietony Artykuły za okres od 4 sierpnia 2010/ - fakty mówią same za siebie ] A to, że na TW24 większość materiałów jest publikowana na pierwszej stronie wynika nie z braku materiałów lecz z dobrze opracowanego programu - za przejrzystość i konstrukcję dostajemy pochwały, także z redakcji dzienników zagranicznych.
To co obserwuję w komentarzach to nieuzasadniona napaść na autora. To autor decyduje o tym, gdzie chce publikować i w jakiej kolejności. To jego niezbywalne prawo. I nikomu nic do tego co autor ze swoim materiałem zechce uczynić. Żaden regulamin, żadne prawo nie jest w stanie złamać praw Obywatela do wolności wypowiedzi. Jestem/byłam długo na W24 i nie pamiętam, by z tego powodu, że ktoś opublikował swój materiał na innym portalu miał z tego powodu w komentarzach jakiekolwiek przykrości. Sama wielokrotnie publikowałam swoje materiały czy to w Salonie24 czy w onecie. Wiele osób tu piszących czyni to samo. To bardzo brzydko atakować autorów wchodzących na nowy serwis, zwłaszcza na serwis TW24 - to tak jakby życzyć przyjacielowi połamania nóg.
A co do artykułów publikowanych jako "GOŚĆ DNIA" ( to kamyczek do Pana Redaktora). Dotychczas było dobrym obyczajem, że na końcu artykułu podawano zawsze nazwę portalu lub gazety, gdzie tekst został pierwotnie opublikowany. Teraz zauważyłam, że wraz z powstaniem TW24 to się zmieniło - wnioski nasuwają się same.