To dopiero, ja się poczułam zniesławiona. Nie wiem czym bardziej, czy treścią tego maila , czy też jego publikacją w komentarzach. Czy może mi pan wskazać, panie redaktorze naczelny W24, choć jedną sytuację, opublikowania takiego maila w komentarzach?
Odpowiadam na mail:
Konkurs DO 2011 jest konkursem jawnym. Wszyscy autorzy i ich nazwiska są...
To dopiero, ja się poczułam zniesławiona. Nie wiem czym bardziej, czy treścią tego maila , czy też jego publikacją w komentarzach. Czy może mi pan wskazać, panie redaktorze naczelny W24, choć jedną sytuację, opublikowania takiego maila w komentarzach?
Odpowiadam na mail:
Konkurs DO 2011 jest konkursem jawnym. Wszyscy autorzy i ich nazwiska są dostępne. Tak jak dostępne są komentarze, zarówno na W24 jak na innych portalach. Rzekomo ujawnione przez mnie dane, dostępne są: w google, na Kronikarzu, na W24, na TW . Klikając w artykuł „Łamią Bariery” - widzimy wszystkie osoby komentujące ten artykuł na Kronikarzu. Jedną z tych osób wymieniłam w komentarzu, ale to ona sama ujawniła ogółowi swoje dane.
http://www.kronikarz.org.pl/wydarzenia/polska/1990-ami-bariery
O tym, że jedna z autorek TW startuje w konkursie DO 2011 zostałam powiadomiona, już po opublikowaniu wszystkich nazwisk. Wcześniej nie interesowałam się tym konkursem. Nie kryję, że to mnie i zaskoczyło i też bardzo ucieszyło. Czego dałam wyraz w swoich komentarzach. Jeśli napiszę, że osoba ta gra fair, nie minę się z prawdą. Dla mnie to się bardzo liczy, gdy ktoś gra uczciwie.
Po wejściu w artykuły zgłoszone do konkursu, moją uwagę zwrócił m.in. artykuł pana Giereja. Zdziwiła mnie sytuacja, że w okresie, kiedy był dziennikarzem TW publikował na Kronikarzu. Stąd zainteresowałam się datą publikacji tego artykułu. Do chwili obecnej nie uzyskałam od niego żadnego wyjaśnienia w odpowiedzi na mój post, a zatem zgłoszone przeze mnie wątpliwości nie zostały rozwiane. Jeśli komuś się wydaje, że nie mam prawa do takiej dociekliwości, mając wiele wątpliwości ku temu, to się bardzo myli. To moje prawo konstytucyjne.
W tym mailu czytam o ew. procesie sądowym. Czyżby panu Gierejowi nie przyjęli „zawiadomienia o przestępstwie w prokuraturze”? Taki mail informujący, że zawiadomił o popełnieniu przestępstwa otrzymałam od w/w.
Proszę sobie wyobrazić panie Tomaszu Kowalski, że oto dokonuję zawiadomienia o przestępstwie w związku z pana komentarzami. Co zyskuję a co tracę? Myślę, że w konkurencji wszystkie chwyty są dozwolone, ale są też granice. Może spać pan spokojnie, bo są granice których ja nie przekraczam. No ale, widzę, że pan Gierej zawnioskował o zabezpieczenie wszystkich komentarzy. Nie tylko moich. Czyżby to miało coś znaczyć?