Jolu... Dziękuję za informację o dyskusji nt. artykułu w ,,Polityce''... Rzeczywiście jej nie dostrzegłem i z góry przepraszam, że zazwyczaj nie biorę udziału w toczących się tu, często ciekawych dyskusjach, ale nie zawsze starcza mi na to czasu.
Twoje pytanie, dotyczące okresowych badań dla psychiatrów uważam za wiecej niz rozsądne, tylko na dzien...
Jolu... Dziękuję za informację o dyskusji nt. artykułu w ,,Polityce''... Rzeczywiście jej nie dostrzegłem i z góry przepraszam, że zazwyczaj nie biorę udziału w toczących się tu, często ciekawych dyskusjach, ale nie zawsze starcza mi na to czasu.
Twoje pytanie, dotyczące okresowych badań dla psychiatrów uważam za wiecej niz rozsądne, tylko na dzien dzisiejszy... kto miałby ich badać i po co? Wiadome jest (dla mnie i dla wielu innych), że psychiatria jest pseudonauką, niektórzy twierdzą wręcz (z czym i ja się zgadzam), że jest ona przedłużeniem inkwizycji, więc historia tej ,,dziedziny medycyny'' (jak również sens istnienia jej) jest conajmniej wątpliwa; powstała ona (psychiatria) po tym, kiedy ludzie przestali, jak szaleni ;-), biegać do spowiedzi widząc w końcu, że ,,wyspowiadanie się'' choćby na temat sąsiadki, która ,,ma jakieś dziwne kontakty z nadprzyrodzonymi siłami'', nieuchronnie kończyło się jej publicznym spaleniem na stosie, a jej dzieci (jeśli takowe miała) kończyły swoje życie we wrzątku (niestety stąd bierze się określenie na niesforne dzieciaki: ,,w gorącej wodzie kąpane''...
Dzisiaj na stosach palić już nie wolno, a i ostatnie kapiele we wrzątku odnotowano w 1712 roku w Szwajcarii; w dobie tzw. humanizmu zaczęto używać do ,,rozpoznania''/izolowania (inaczej postrzegających rzeczywistość) różnych nazw chorób na te ,,kontakty z innym światem'' i takich ludzi zabija się dzisiaj chemicznie (nie bójmy się tego sowa!), na co psychiatria ma nawet prawne przyzwolenie... Więc temat-rzeka, a badanie oprawców? ...No cóż... Miejmy nadzieję, że tak, jak nasi przodkowie przestali wierzyć inkwizycji i my przestaniemy wierzyć psychiatrii... Wtedy niestety psychiatria/teologia wymyśli (i pewnie ma już przygotowany Plan B) coś nowego... I tak w kółko Macieju, aż zwycięży zdrowy rozsądek, który już tylko od nas samych zależy...
Pozdrawiam serdecznie