Problem "trollingu" w internecie to żadna nowość, istnieje tak długo jak długo istnieje sam internet. Pierwsze "trolle" rosły na grupach dyskusyjnych i kanałach irc. Z nastaniem ery portali i stron z możliwością komentowania np. zdjęć, treści pisanych, video itp. trolle rozlazły się po całym internecie. W niektórych miejscach trolle...
Problem "trollingu" w internecie to żadna nowość, istnieje tak długo jak długo istnieje sam internet. Pierwsze "trolle" rosły na grupach dyskusyjnych i kanałach irc. Z nastaniem ery portali i stron z możliwością komentowania np. zdjęć, treści pisanych, video itp. trolle rozlazły się po całym internecie. W niektórych miejscach trolle zadomowiły się na stałe, dostosowały się do panujących tam granic nieprzekraczalnych i pasą statystyki tych miejsc zaogniając toczone tam dyskusje. Pamiętam jak kilkanaście lat temu trafiłem na efekty działania takiego trolla (jednego z pierwszych jakiego spotkałem w necie), na jednej z grup dyskusyjnych (młodszym tłumaczę że był to czas, ze grupy ustawiało się w poczcie mailowej i coś takiego jak fora nie istniało) wspomniany troll męczył temat i kąsał wszystkich. Z treści jasno było widać, że administrator (wtedy nie mówiono moderator - był admin i było wszystko jasne) z uporem maniaka usuwał część wypowiedzi trolla, zapewne były zbyt obraźliwe. Tam też spotkałem się z jedyną skuteczna metodą walki z trollami. Metoda działała wtedy i działa teraz, a zawierała się ona w jednym prostym zdaniu admina skierowanym do wszystkich użytkowników tamtej grupy dyskusyjnej. Ta wypowiedź brzmiała: "Proszę nie karmić trolla". Użytkownicy posłusznie przestali reagować na wypowiedzi trolla i ten widząc, że nikt nie poświęca mu już uwagi będącej wszak podstawowym pokarmem trolli zwyczajnie poszedł gdzie indziej. Teraz czytając ten artykuł pomyślałem sobie, kurde kolejna firma bierze sie za temat z "dupy strony". Zamiast uczyć i pokazywać jak nie karmić trolli chcą uczyć jak nie być trollem, ale trolle jak już zasmakują w byciu "sobą", to za nic w świecie nie zmienią siebie. Ważniejsze jest uczyć jak ich nie karmić.