Panie Sebastianie, być może tęskni Pan za czasami, w których obowiązywała cenzura, ale zapewniam, że jej działania wyglądały inaczej. Nic nie stało na przeszkodzie, żeby napisać do dyżurnego redaktora "skargę", na tytuł, łatwiej jednak posłużyć się słowem wytrychem, które otrzymało już tyle znaczeń, że zaczęło być śmieszne. Tytuł zmieniłem,...
Panie Sebastianie, być może tęskni Pan za czasami, w których obowiązywała cenzura, ale zapewniam, że jej działania wyglądały inaczej. Nic nie stało na przeszkodzie, żeby napisać do dyżurnego redaktora "skargę", na tytuł, łatwiej jednak posłużyć się słowem wytrychem, które otrzymało już tyle znaczeń, że zaczęło być śmieszne. Tytuł zmieniłem, rzeczywiście był niefortunny.