Hmmm...
Czy można to nazwać podlizywaniem albo reklamą?
Moim zdaniem to kolejny dowód ignornacji Kaczyńskiego, bo wychodząc z piwem w ręku i opwiadajac o dobrodziejstwach interentu, prezes PiS udownodnił, iż nadal sądzi, że internauci do piwosze, którzy oglądają na komputerach pornole. Myślałam, że popisze się błyskotliwością i choć spróbuje odwieść...
Hmmm...
Czy można to nazwać podlizywaniem albo reklamą?
Moim zdaniem to kolejny dowód ignornacji Kaczyńskiego, bo wychodząc z piwem w ręku i opwiadajac o dobrodziejstwach interentu, prezes PiS udownodnił, iż nadal sądzi, że internauci do piwosze, którzy oglądają na komputerach pornole. Myślałam, że popisze się błyskotliwością i choć spróbuje odwieść nas od swojego sądu o internautach bo tak się składa, że ja jako stała bywalczyni internetu piwa przed ekranem nie piję(a nuż się wyleje) i pornosóqw nie ściągam. Nie mniej nadal czuję się obrażona, a więc akcja kompletnie nie udana.