Danielo,
3/4 moich znajomych studiuje na dwóch kierunkach. I nie wynika to bynajmniej z tego, że wszyscy są wybitnie zdolni i czują nieodparty pęd do wiedzy. Po prostu nastała taka moda. Poza tym to ładna wymówka - można nie chodzić na zajęcia, zaliczać wszystko na konsultacjach, przesuwać egzaminy - bo przecież jest się dzieckiem wielce zalatanym, a...
Danielo,
3/4 moich znajomych studiuje na dwóch kierunkach. I nie wynika to bynajmniej z tego, że wszyscy są wybitnie zdolni i czują nieodparty pęd do wiedzy. Po prostu nastała taka moda. Poza tym to ładna wymówka - można nie chodzić na zajęcia, zaliczać wszystko na konsultacjach, przesuwać egzaminy - bo przecież jest się dzieckiem wielce zalatanym, a przez to słusznie uprzywilejowanym.
Sama studiuję na dwóch kierunkach i uważam, że o niebo lepiej przyłożyć się sensownie do jednego, albo wybrać po prostu MISH, które dają możliwość łączenia wielu zainteresowań. A jeśli przy jednym kierunku tak bardzo narzekamy na nadmiar czasu wolnego, wystarczy zgłosić się na wolontariat lub praktyki zawodowe - na coś się przydamy, czegoś się faktycznie nauczymy, a i w CV to ładnie wygląda.