Pani Sylwio!
Niestety "mięsożercy" są zainteresowani tym, co ja, jako wegetarianka, mam na talerzu.
I proszę, uwierzyć, że żarty typu "Oluś no zjedz. To przecież nie mięsko, to tylko szyneczka nie śmieszą".
Mięsa nie jadam od niespełna 2 lat i nadal każda wizyta u kogoś w Polsce kończy się dyskusją na temat, jak to Ola sobie...
Pani Sylwio!
Niestety "mięsożercy" są zainteresowani tym, co ja, jako wegetarianka, mam na talerzu.
I proszę, uwierzyć, że żarty typu "Oluś no zjedz. To przecież nie mięsko, to tylko szyneczka nie śmieszą".
Mięsa nie jadam od niespełna 2 lat i nadal każda wizyta u kogoś w Polsce kończy się dyskusją na temat, jak to Ola sobie zdrowie niszczy, jak to ona wydziwia, a Bóg kazał jeść wszystko.
Nie wiem, co Bóg kazal jeść- osobiście nie spotkałam. A co do zdrowia- wszystkie składniki pokarmowe, o których Pani pisze, można świetnie zastąpić produktami roślinnymi. Ważne, by o tym pamiętać.
A co do wartości odżywczych mięsa. Wie Pani ile szynki jest, średnio, w szynce sprzedawanej w sklepach? Jeśli nie, proszę poczytać raporty. Aż strach się bać, co produceni, miast mięsa, do niej dają...
"Oświęcim zaczyna się wtedy, kiedy widząc rzeżnię, mówimy: to tylko zwierzęta".