Myślę, że argumentowanie przykłaemu, iż "przez Halloween" zginęła dziewczyna to spore nadużycie. Równie dobrze możemy powiedzieć, że przez Święto Zmarłych co roku ginie na drogach mnóstwo osób. Czy to powód, by z tego święta rezygnować?
Po drugie- komercjalizacja świąt to już raczej nieodwracalny niestety proces- Halloween nie jest wcale mniej...
Myślę, że argumentowanie przykłaemu, iż "przez Halloween" zginęła dziewczyna to spore nadużycie. Równie dobrze możemy powiedzieć, że przez Święto Zmarłych co roku ginie na drogach mnóstwo osób. Czy to powód, by z tego święta rezygnować?
Po drugie- komercjalizacja świąt to już raczej nieodwracalny niestety proces- Halloween nie jest wcale mniej komercyjne niż Boże Narodzenie choćby. Czy uczy cwaniactwa? Miałam okazję, jako że mieszkam w Niemczech już spory czas obserwować dzieciaki w nim uczęstniczące, a także nawet z kilkoma, w ramach opieki po tych domach chodzić. Nie widziałam cwaniactwa, raczej dobrą zabawę, integrację, życzliwość tych którzy drzwi otwierali, dużo śmiechu i, co najwazniejsze, sporą inwencję twórczą i kreatywność dzieciaków, jesli chodzi o przebranie. Te, które znałam planowały je już na długo przed Halloween, a potem same pomagały w ich tworzeniu. Także, co do tego cwanactwa, to doszukiwałabym go już raczej u tych naszych polskich "kolędników", którzy ubierają na siebie pierwsze lepsze prześcieradło, by zebrać jak najwięcej pieniędzy za marną odśpiewaną kolędę...
Sprawa tradycji to już trochę inna sprawa: owszem Święto Zmarłych leży w tradycji polskiej od dawien dawna, a Halloween jest nam obce kulturowe. Mając na uwadze jednak fakt, iż polskie uwielbienie marytrologii i romantycznego cierpiętnictwa funduje nam w roku o dużo dużo więcej świąt smutnych (zresztą te pozytywne też obchodzone są w taki sposób, że ma się wrażenie, iż świętuje się właśnie patetycznie kolejną tragedię narodową...), nie zaszkodzi jeśli raz do roku trochę dzieciaków się poprzebiera i będzie miało trochę zabawy. A czy odbędzie się to w atmosferze "cwaniactwa", czy frajdy połączonej z kreatywnym tworzeniem strojów wcześniej zależy już od nas samych.
Ja sama święta tego nie obchodzę, ale pewnie gdybym była dzieciakiem czekałabym na nie z niecierpliwością. A dzień później byłabym na cmentarzu.
Jedno nie kłóci się z drugim.