Małgorzato, pisaliśmy o dawnych czasach, nie wiem więc, o jakiej oczywistości Joanna pisze, bo najwyraźniej sama nie wie, o czym rozmawia. I nie wiem, gdzie widzisz, żeby napisała, że mężczyźni walczyli o patriarchat.
A Tobie proponuję burkę, Arabki są jej przychylniejsze niż Arabowie, bo w takim luźnym stroju jest tam wygodniej. W spodniach natomiast...
Małgorzato, pisaliśmy o dawnych czasach, nie wiem więc, o jakiej oczywistości Joanna pisze, bo najwyraźniej sama nie wie, o czym rozmawia. I nie wiem, gdzie widzisz, żeby napisała, że mężczyźni walczyli o patriarchat.
A Tobie proponuję burkę, Arabki są jej przychylniejsze niż Arabowie, bo w takim luźnym stroju jest tam wygodniej. W spodniach natomiast wygodniej nie jest. A ich noszenie ma wiele wspólnego z równouprawnieniem. To kobiety a nie mężczyźni je założyły dla zamanifestowania swoich praw. Widzisz coś podobnego z męskiej strony. To wy zmężniałyście nie mężczyźni zbabieli.
Jesteś zwykłą seksistką, piszesz, że jesteś przeciw równouprawnieniu, a w rzeczywistości masz na myśli tylko przywileje kobiet. I jeszcze się burzysz, że ja się na to nie godzę. Chcesz wiedzieć jakich chcę praw? Praw do zapłaty za pracę, a nie za płeć i nie sprzyjania przez pracodawców i rząd pod każdym względem kobietom. Chcę równego prawa do wychowania dzieci. Chcę równego dostępu do edukacji, a nie wpychania kobiet na uczelnie. Chcę zniesienie (faktycznie została tylko zawieszona) służby wojskowej i nie mam zamiaru zdychać za takie jak ty. Chcę emerytury uzależnionej od zarobków i przewidywanej długości życia, czyli prawdziwych ubezpieczeń a nie podatków. Chcę zlikwidowania obsadzonej kobietami budżetówki o ciepłych posadkach. Chcę równej ilości kampanii prozdrowotnych na rzecz mężczyzn, którzy chorują częściej. Chcę równej ilości kampanii przeciwko przemocy wobec mężczyzn. To tak w skrócie i wyłącznie w odniesieniu do Polski.
A ściemę z ciążą mogłabyś sobie darować... To nie jest jakaś kosmologiczna osobliwość. To jest stan, w którym naturalnie i bez opieki kobieta znajdowała się jakieś 20 razy w ciągu życia. I nie jest dużo cięższy niż późniejsze wychowanie dziecka i NIKT cię do niego nie zmusza. Co oznacza pobyt w wojsku też nie wiesz i na takie subiektywne doświadczenia możemy się długo przekomarzać.