Nie piszę o porcjach mięsa, mniejszych czy większych. Lecz o warunkach w jakich hoduje się zwierzęta, a szczególnie o dopuszczalności chowu przemysłowego: warunki pozwalają na 3-4 miesięczne życie świń gdyż pokarm im serwowany zabija je w 5 miesiącu; takie potrawy oferuje się ludziom. Abstrahując już od warunków chowu warto przeanalizować zdrowotność...
Nie piszę o porcjach mięsa, mniejszych czy większych. Lecz o warunkach w jakich hoduje się zwierzęta, a szczególnie o dopuszczalności chowu przemysłowego: warunki pozwalają na 3-4 miesięczne życie świń gdyż pokarm im serwowany zabija je w 5 miesiącu; takie potrawy oferuje się ludziom. Abstrahując już od warunków chowu warto przeanalizować zdrowotność takiego papu dla człowieka. Nie dziwota, że sanepid bada czystość kafelków a nie skażenie jedzenia antybiotykami, witaminami, hormonami, sterydami.
http://www.viva.org.pl/index.php?id=116
To prawda, Panie Grzegorzu, że każde życie jest ważne. Lecz pranie mózgów w kierunku zapłakanej słonicy, kończy się w rzeczywistości tylko na tej słonicy. Słowa współczucia i goryczy dotyczą tylko tej słonicy i tylko zwierząt w cyrku - a ich warunki życia (jak napisałem) można bardzo łatwo sprawdzić i wyegzekwować. W rzeczywistości bije się pianę - Panie Grzegorzu. I na to są fundusze! Artyści będą skakać, przedstawiać tragiczny los, wykonają dzieło, zainkasują kasę i się rozejdą. Potem ogłoszą projekt zmian ustawowych. Ot, chłopaki się zasłużyli. Istna celebra, działanie zaplanowane a publika ma klaskać. Cieszą się z powodu słonicy. Ale żal mi pudelków, gołąbków i innych słonic, które miały i mają dobre warunki w cyrku, które podawały łapę treserowi - tak jak mój pies podaje mnie. I nie mam zamiaru go konsumować.
Inny pies wygrzebuje spod śniegu człowieka, a jeszcze inny tropi złoczyńcę czy niucha na lotnisku za narkotykami. A pamięta Pan gołębie pocztowe? A co będzie z pszczołami? A co z jazdą konną i woltyżerką?