Pierwsze, co mi się nasuwa na myśl, to to, że kobiety rodzą dzieci dla pieniędzy i wynajmują swój brzuch. Nie potrafię tego zrozumieć. Potępiam coś takiego zdecydowanie bardziej, aniżeli sprzedawanie się w burdelach, bo bycie surogatką ma większe konsekwenkcje. Przypomnijcie sobie sprawę Beaty Grzybowskiej, która urodziła za 30 tys. złotych i nagle...
Pierwsze, co mi się nasuwa na myśl, to to, że kobiety rodzą dzieci dla pieniędzy i wynajmują swój brzuch. Nie potrafię tego zrozumieć. Potępiam coś takiego zdecydowanie bardziej, aniżeli sprzedawanie się w burdelach, bo bycie surogatką ma większe konsekwenkcje. Przypomnijcie sobie sprawę Beaty Grzybowskiej, która urodziła za 30 tys. złotych i nagle zapragnęła mieć dziecko przy sobie. Oglądałem reportaż o niej i od razu wiedziałem, że to osoba o niskich wartościach. Jednostka patologiczna. Za nic w świecie nie przyznałbym jej dziecka na miejscu sądu. Wolałbym żeby pozostało u rodziców ''adopcyjnych'' że się tak wyrażę. Mimo, że tych ludzi też do końca nie rozumiem, bo nie zdaję sobie sprawy, żeby można było kupić dziecko... Ale zdaję sobie sprawę, że można dziecka pragnąć nade wszystko i popieram in vitro. Ale nie handel dziećmi, bo jednak inaczej tego nazwać nie można. Pewne jest, że kwestie macierzyństwa zastępczego w ogóle nie są w Polsce uregulowane prawnie. Obowiązuje zasada mater semper certa est (ta, która urodzi jest matką) ale jak widać to nie takie proste. W Stanach jest tak, że surogatka po urodzeniu dziecka nie ma prawa ubiegać się o opiekę nad nim. Jakkolwiek by to niehumanitarnie zabrzmiało, podpisuje umowę i oddaję dziecko rodzinie adopcyjnej. Ba! Podobnie jest nawet w Rosji. Wiem, że te to wcale nie oznacza, że te rozwiązania są idealne (moim zdaniem takiego nie ma w tym przypadku), ale jakieś są. Mimo to uważam, że lepiej jest jak dziecko trafi do rodziny, które go kupiła. Z prozaicznego powodu. Tę rodzinę będzie stać wychować to dziecko. Natomiast kobieta, która rodzi dla pieniędzy jest dla mnie osobą patologiczną (nie ma usprawiedliwienia), a patologia rodzi patologię.