Ratomirze, ja nie chcę ich zmieniać tylko mówić, co uważam i jeśli oni się zgodzą, pomóc im. Jeśli nie, mogę powiedzieć, że zrobiłam wszystko, co mogłam. Decyzja należy do tych ludzi.
"Nietolerancja" w moim wykonaniu to nie pozbycie się homoseksualistów, ale powiedzenie prawdy - że potrzebują pomocy. Natomiast szacunek do drugiego człowieka...
Ratomirze, ja nie chcę ich zmieniać tylko mówić, co uważam i jeśli oni się zgodzą, pomóc im. Jeśli nie, mogę powiedzieć, że zrobiłam wszystko, co mogłam. Decyzja należy do tych ludzi.
"Nietolerancja" w moim wykonaniu to nie pozbycie się homoseksualistów, ale powiedzenie prawdy - że potrzebują pomocy. Natomiast szacunek do drugiego człowieka pozwala zostawić ich z możliwością podjęcia decyzji. Dziś są takie czasy, że nietolerancja brzmi źle, bo kojarzy się z wyzwiskami, szykanowaniem. Ale ja o tym nie mówię. Nietolerancja to powiedzenie, że nie zgadzam się i wyciągam rękę. Co zrobi druga strona nie należy do mnie. Adolf Hitler nienawidził, miał chore ambicje i był opętany. Jakkolwiek ludzie różnie by tego nie tłumaczyli, to nie była nietolerancja.
Jeśli chodzi o przedszkole, to spotkanie jest po zajęciach, dobrowolne, więc każdy rodzic wybiera sam, nie ma problemu.