Zaloguj
Zarejestruj się
Zaloguj przez Facebook
Kanały RSS
Wszystkie wiadomości
Wydarzenia
Kultura
Cywilizacja
Styl życia
Sport
Portfel
Moje Trzy Grosze
MMS
11 listopad 2009 13:18
"God is dead" - Nietzsche, "Nietzsche is dead" - God
9 listopad 2009 23:50
a autentyczny fakt?
9 listopad 2009 13:34
do: Thadée Thadeck Uważam, że wyśmiewanie się z naturalnych metod leczenia stawiając się na poziomie Oświeconego jest mocno przestarzałe. Proponuję zapoznać się z tematem rolnictwa ekologicznego, naturalnego ect. Działalnością organizacji Slow Food czy Terra Madre. Popieram, że kupowanie szczepionki dlatego że inni kupili jest dziecinne. Pozwolę sobie... do: Thadée Thadeck Uważam, że wyśmiewanie się z naturalnych metod leczenia stawiając się na poziomie Oświeconego jest mocno przestarzałe. Proponuję zapoznać się z tematem rolnictwa ekologicznego, naturalnego ect. Działalnością organizacji Slow Food czy Terra Madre. Popieram, że kupowanie szczepionki dlatego że inni kupili jest dziecinne. Pozwolę sobie na ostre porównanie: czy jak inni przystąpią do jakiejś wojny to my też musimy bo inni?? Pani Kopacz zabrzmiała dla mnie logicznie, koncerny farmaceutyczne nie.
9 listopad 2009 13:29
Świetny artykuł.
9 listopad 2009 13:26
Cieszę się ogromnie, że jest więcej osób mających podobne podejście do tematu. W grupie zawsze "raźniej". Pani Minister, której aparycji medialnej nietrawię wykazała się dla mnie dużą klasą. Nie poddała się naciskom koncernów farmaceutycznych i histerycznemu w mojej ocenie zachowaniu znanej dziennikarki podczas wywiadu. Argumenty przez nią... Cieszę się ogromnie, że jest więcej osób mających podobne podejście do tematu. W grupie zawsze "raźniej". Pani Minister, której aparycji medialnej nietrawię wykazała się dla mnie dużą klasą. Nie poddała się naciskom koncernów farmaceutycznych i histerycznemu w mojej ocenie zachowaniu znanej dziennikarki podczas wywiadu. Argumenty przez nią przytaczane są logiczne i sensowne. Proponuję zajrzeć na stronę www.stopcodex.pl (jednostronny obraz rzeczywistości). Jeśli poskłada się to co w mediach i to co podają organizacje takie jak w ww witrynie to możemy wypracować swój światopogląd. Co do małp to nie powinno być takie grypy. Grypy dotykają tych zwierząt które mają dużą styczność z ludźmi i żywnością genetycznie modyfikowaną lub też są karmione tym czego nie trawią (proponuję obejrzeć film Food.inc). Ja stawiam na szczury, i to gigantycze :) w kanałach i metrze. Dobrze że mamy 1 linię, inne kraje będą walczyć na wielu frontach a my luzik.
9 listopad 2009 10:00
Niestety sprawa dotyczy studentów w zakresie 2 przystanków a ogromnej rzeszy mieszkańców z Młocin (dużo matek z dziećmi wracająca z przedszkoli i szkół) w zakresie 5-6 przystanków. Niestety jesteśmy zdani na "przecierpienie" tego tematu. Bo jeśli nie teraz to kiedy to będzie zrobione? A 181 jeździ co 10 minut, długie, spóźnione i zapchane. Sama... Niestety sprawa dotyczy studentów w zakresie 2 przystanków a ogromnej rzeszy mieszkańców z Młocin (dużo matek z dziećmi wracająca z przedszkoli i szkół) w zakresie 5-6 przystanków. Niestety jesteśmy zdani na "przecierpienie" tego tematu. Bo jeśli nie teraz to kiedy to będzie zrobione? A 181 jeździ co 10 minut, długie, spóźnione i zapchane. Sama korzystam z 2,5 letnim dzieckiem z komunikacji miejskiej i obserwuję postęp prac. Może studenci posiadający samochody zaczną podwozić kolegów i koleżanki? Poprawi to integrację studenckiego światka.
27 październik 2009 15:28
Drodzy Panowie; Jarku - sądzę, że to nie cienka granica tylko cienka czerwona linia. Uważam, że każdy z nas w okreslonych okolicznościach jest zdolny do popełnienia czynów na plus i na minus. Tylko tu jest kwestia czy służby w typie CBA mają pełnić rolę diabła-kusiciela? Ja uważam, że nie. Moje przestępstwo ma wynikać z mojej decyzji a nie usilnego... Drodzy Panowie; Jarku - sądzę, że to nie cienka granica tylko cienka czerwona linia. Uważam, że każdy z nas w okreslonych okolicznościach jest zdolny do popełnienia czynów na plus i na minus. Tylko tu jest kwestia czy służby w typie CBA mają pełnić rolę diabła-kusiciela? Ja uważam, że nie. Moje przestępstwo ma wynikać z mojej decyzji a nie usilnego namawiania mnie a nawet molestowania do jego popełnienia. Thadee - nie osądzaj po okładce. Znasz osobę czy jej obraz medialny? Jeśli osobiście i to nie po jednorazowym kontakcie to przepraszam. Ale jeśli to tylko - Twoja opinia - wypadkowa mediów, zdjęć ect to czy warto mieć opinię?
23 październik 2009 16:17
Wyrabiamy sobie wszyscy opinię na temat jakiegoś zdarzenia na podstawie własnych doświadczeń, wychowania, płci, wieku ect. Jedna rzecz nie daje mi w tej całej spawie spokoju. Mam więc pytanie do tych wszystkich "przeciwników" Polańskiego, gdzie byli przez te 30 lat zanim go złapano? Czy przez te 3 dekady nie był równie winny co teraz? Czy to, że... Wyrabiamy sobie wszyscy opinię na temat jakiegoś zdarzenia na podstawie własnych doświadczeń, wychowania, płci, wieku ect. Jedna rzecz nie daje mi w tej całej spawie spokoju. Mam więc pytanie do tych wszystkich "przeciwników" Polańskiego, gdzie byli przez te 30 lat zanim go złapano? Czy przez te 3 dekady nie był równie winny co teraz? Czy to, że go nie złapano powodowało, że większość atakujacych teraz siedziała cicho? Ciekawe.
23 październik 2009 16:06
Przyłączam się do zachwytów:).
23 październik 2009 15:44
Miłość z "komputera" ma tak samo dużo wad co zalet czy też odwrotnie i tak samo jak ta w "realu". Można się śmiać ale proszę mi powiedzieć gdzie w XXI wieku mozna kogoś poznać? O ile przeoczyło się podstawówkę, szkołę średnią, studia, podwórko, wakacje i pracę? W bibliotece? W parku? W muzeum? W klubie? Tak, do jednych się nie chodzi,... Miłość z "komputera" ma tak samo dużo wad co zalet czy też odwrotnie i tak samo jak ta w "realu". Można się śmiać ale proszę mi powiedzieć gdzie w XXI wieku mozna kogoś poznać? O ile przeoczyło się podstawówkę, szkołę średnią, studia, podwórko, wakacje i pracę? W bibliotece? W parku? W muzeum? W klubie? Tak, do jednych się nie chodzi, a w innych można spotkać różnej maści zboczeńców plus do tego "ukrytą kamerę" więc poznawanie ludzi w Internecie jest poprostu znakiem czasów w których żyjemy.
23 październik 2009 15:18
Zaciekawiona nagrodą i tym artykułem udałam się w wirtualną podróż i lekturę.... Cóż... Przypomniała mi się gdy na studiach (kulturoznawczych) student zapytał profesora o co właściwie chodzi w tym "de gustibus non est disputandum". "Jedni lubią czytać książki a inni jak im z gęby śmierdzi" - otrzymał odpowiedź. Jak widać w szacownym... Zaciekawiona nagrodą i tym artykułem udałam się w wirtualną podróż i lekturę.... Cóż... Przypomniała mi się gdy na studiach (kulturoznawczych) student zapytał profesora o co właściwie chodzi w tym "de gustibus non est disputandum". "Jedni lubią czytać książki a inni jak im z gęby śmierdzi" - otrzymał odpowiedź. Jak widać w szacownym jury zebrali się wielbiciele ... o podobnych gustach.
23 październik 2009 14:58
Myślę, że powinno się rozdzielić agenta Tomka od sposobu wykorzystywania prowokacji w pracy CBA. Obejrzałam ostatni program Teraz My, przeczytałam artykuły w gazetach prawo- i lewo- patrzących i moja opinia na temat pracy pana Tomka jest jak najlepsza. Świetnie działający, z dużym talentem agent a do tego świetnie zakonspirowany (że też nigdy nie... Myślę, że powinno się rozdzielić agenta Tomka od sposobu wykorzystywania prowokacji w pracy CBA. Obejrzałam ostatni program Teraz My, przeczytałam artykuły w gazetach prawo- i lewo- patrzących i moja opinia na temat pracy pana Tomka jest jak najlepsza. Świetnie działający, z dużym talentem agent a do tego świetnie zakonspirowany (że też nigdy nie napatoczył się na kumpla z wojska lub koleżankę ze szkoły jak to zwykle bywa, nawet w filmach). Co do prowokacji to oczywiście jest to standardowo przyjęty sposób pracy służb specjalnych innych krajów tylko czy aby na pewno wygląda to tak jak u nas? Mam wrażenie, że CBA "zmuszało" a delikatniej "gorąco namawiało" do popełnienia przestępstwa a nie łapało "na gorącym uczynku". To moja opinia i każdy ma prawo się z nią nie zgodzić. Ale proszę pozwolić mi zachować prawo do jej posiadania. Jednocześnie pragnę zauważyć, że pani Weronika Marczuk-Pazura nikomu rogów nie przyprawiała bo mąż zostawił ją do dwudziestoparolatki... i to stosunkowo jak na medialne podejście do czasu "dawno temu".
17 październik 2009 18:04
Informacja dodatkowa : Audycja była w TVN, na wizji. Dyskusja toczyła się wokół tematu jakości pracy dziennikarza, wiarygodności mediów jako źródła przekazu. Proszę mi wybaczyć ale gdyby na studiach mój profesor robił błędy językowego jego wiarygodność jako źródła wiedzy byłaby nadszarpnięta nie tylko dla mnie. Osobiście bardzo lubię słuchać czy czytać... Informacja dodatkowa : Audycja była w TVN, na wizji. Dyskusja toczyła się wokół tematu jakości pracy dziennikarza, wiarygodności mediów jako źródła przekazu. Proszę mi wybaczyć ale gdyby na studiach mój profesor robił błędy językowego jego wiarygodność jako źródła wiedzy byłaby nadszarpnięta nie tylko dla mnie. Osobiście bardzo lubię słuchać czy czytać pana Najsztuba więc tym bardziej zabolał taki błąd.
13 październik 2009 16:02
Jestem pod wrażeniem jak każdy z komentujących. Nie pozwolę sobie na porównania bo uważam, że ma Pan bardzo osobisty styl malowania. Cieszy mnie też, że w dobie artystycznych fotografii, nowatorskich rozwiązań malarstwo nie umiera. Nabiera za to oryginalnej estetyki.
Panel autorski