Do:doulos achreios
Właśnie, po wizycie listonosza, hydraulika itp. niepotrzebna mi kolejna wizyta obcych ludzi, jesli będę miała ochotę porozmawiac ze świadkami Jehowy sama do nich przyjdę...Religię mam jedną od urodzenia, ale się z nią nie obnoszę i nie zmuszam ludzi nookoło do rozmowy o niej a obecne czasy to owszem czasy dla Jezusa i dla każdej innej...
Do:doulos achreios
Właśnie, po wizycie listonosza, hydraulika itp. niepotrzebna mi kolejna wizyta obcych ludzi, jesli będę miała ochotę porozmawiac ze świadkami Jehowy sama do nich przyjdę...Religię mam jedną od urodzenia, ale się z nią nie obnoszę i nie zmuszam ludzi nookoło do rozmowy o niej a obecne czasy to owszem czasy dla Jezusa i dla każdej innej religii - jestem za tym, żeby każdy wyznawał co mu w duszy gra, ale owszem metody Ewnagelizacji bynajmniej nie na czasie. Pracowałam w Anglii z dwoma dziewczynami, które były świadkami Jehowy i kompletnie nic do nich nie mam, ale znowu angielska grupa świadków Jehowy odwiedzała mnie regularnie co kilka tygodni pomimo tego, że za pierwszym razem ich grzecznie wysłuchałam, podziekowałam i kulturalnie oznajmiłam, że ich działalność mnie nie interesuje - jednak uparli się...kiedyś cierpliwość się kończy...Poza tym jak już wspomniałam wczesniej byłam w swoim zyciu nagabywana przez świadków Jehowy pod szkołą jako 14 czy 15-letnia dziewczyna, kiedy jeszcze nie miałam pojecia kto to są świadkowie Jechowy - mnie i koleżanke zaczepiły dwie Panie z jakimis ulotkami i zaczęły nachalnie wręcz opowiadać o swoich spotkaniach, o Jezusie itd. - byłysmy przekonane z koleżanką, że chcą nas zaciagnąć na spotkanie jakiejś sekty. Mam złe doświadczenia, uraz został - generalnie nie mam nic do nikogo póki mi krzywdy nie robi ani nic przeciw żadnym religiom, ale takim metodom szerzenia wiary przez świadków Jehowy mówię stanowczo nie...a akwizytorom też mówię nie i najczęsciej niezapowiedzianym osobom nie otwieram drzwi, bo mieszkając w bloku na parterze pod pierwszym dostępnym numerem co 5 minut ktoś dzwoni- do wszystkich "krążycieli" trochę więcej szacunku dla cudzego czasu i spokoju...