Krystyna trafiła kulą w płot. Zdzisław Sadowski nie dość że opisał wspomniane w komentarzu miejsca to jest też twórcą nazw szczecińskich miejsc:
Jak się okazuje nawet obecnie można zostać twórcą nowej nazwy jakiegoś miejsca, wydarzenia, które jej albo nie miało, albo miało nazwę mało wyrazistą.
Na przykład starą zabudowę fabryczną nad Odrą przy ul...
Krystyna trafiła kulą w płot. Zdzisław Sadowski nie dość że opisał wspomniane w komentarzu miejsca to jest też twórcą nazw szczecińskich miejsc:
Jak się okazuje nawet obecnie można zostać twórcą nowej nazwy jakiegoś miejsca, wydarzenia, które jej albo nie miało, albo miało nazwę mało wyrazistą.
Na przykład starą zabudowę fabryczną nad Odrą przy ul Kolumba w Szczecinie nazywano do niedawna „Małą Francją”, dopóki Zdzisław Sadowski w którymś ze swoich artykułów nie nazwał ją „Szczecińską Wenecją” i nazwa ta przyjęła się wśród mieszkańców miasta.
Podobnie było z przystanią z hangarami na łodzie nad Odrą przy ul. Wiszesława w Szczecinie, jednak w tym wypadku nie miała ona nazwy. Nie miała nazwy dopóki Zdzisław Sadowski w jednym ze swych artykułów nie nazwał jej „Szczecińskim Bangkokiem” i w tym wypadku nazwa się przyjęła w potocznym jeżyku.
Także mini parczek przy ul Powstańców Wielkopolskich w Szczecinie, przypominający parki w miejscowościach uzdrowiskowych Zdzisław Sadowski w jednym ze swoich artykułów nazwał „Pomorzany Zdrój”. Być może wpływ na nadaną nazwę miała szczególna atmosfera tego miejsca i zapach wydzielany przez szyszki rosnących tam rzadko spotykanych iglaków, a może szum wody w wodotrysku z kamienia. Jedno jest pewne, że w tym miejscu można się świetnie zrelaksować i nadana nazwa odzwierciedla atmosferę tego miejsca.
I w tym wypadku nazwa miejsca, chociaż nie tak szybko jak w powyższych przypadkach przyjmuje się w języku potocznym.
W swoich artykułach Zdzisław Sadowski odkrył też dla Szczecina „Szczecińską Krzywą wieżę”, a właściwie krzywy Ratusz Staromiejski w Szczecinie jako nową atrakcję Szczecina. I chociaż odchylenie od pionu wynosi 30 – 50 cm (nie wykonano oficjalnych pomiarów), coraz więcej przewodników oprowadzających gości po Szczecinie, zwraca im uwagę na ten atrakcyjny szczegół Ratusza Staromiejskiego, nazywając go Szczecińską Krzywą wieżą.
Kolejnym miejscem, które Zdzisław Sadowski nazwał i które już ja wykorzystując jego nazwę opisałem w jednym z moich artykułów jest „Osiedlowe Koloseum” inaczej „Świątynia dumania”. W tym wypadku była to nazwa trochę na wyrost, dla żartu, gdyż nadał ją podwórkowej widowni na ul Boryny zbudowanej w półokrąg, która miała w zamyśle budowniczych służyć do osiedlowych zebrań i rozrywki mieszkańców. Dzisiaj to zaniedbane miejsce przypomina ruiny jakiegoś amfiteatru, dlatego i ta nazwa pomału przyjmuje się w potocznym języku.
Nie wspomnę już o takich coraz szerzej przyjmujących się określeniach, których twórcą był Zdzisław Sadowski w swoich artykułach, jak np.: określenie Szczecina jako „Magiczne Miasto”, czy „Gwiezdne miasto”, które to nazwy wchodzą do obiegowego języka. Oczywiście Zdzisław Sadowski jest nie tylko twórcą nazw miejsc, ale także powiedzeń np.: „głosowanie w wyborach na chybił trafił”, „grzechów zasłużonym odpuszczenie”, „SMS-owe szaleństwo” i wiele innych, które weszły już do potocznego języka.
Jak z tego wnika, media to potęga i my jako autorzy tekstów możemy kształtować nową rzeczywistość, a przynajmniej nazywać ją po swojemu, może się przyjmie w potocznym języku.