Miła mi wielce Dorota, a także Ewa skomentowały przed chwilą mój felietonik „Zagłosuję na Leppera...”. Prowokują mnie owe komentarze do odpowiedzi. I będzie ta odpowiedź pierwszym w moim życiu (naprawdę długim) przeciwstawieniem się pięknym kobietom. Ech ta starość... haha
Piszą obie Panie, że obowiązkiem obywatelskim jest dokonanie aktu...
Miła mi wielce Dorota, a także Ewa skomentowały przed chwilą mój felietonik „Zagłosuję na Leppera...”. Prowokują mnie owe komentarze do odpowiedzi. I będzie ta odpowiedź pierwszym w moim życiu (naprawdę długim) przeciwstawieniem się pięknym kobietom. Ech ta starość... haha
Piszą obie Panie, że obowiązkiem obywatelskim jest dokonanie aktu wyborczego. Twierdzą, że ci, którzy nie głosują skazują siebie i resztę obywateli na to, co mamy. A jaki jest koń każdy wie, jak pisał w pierwszej polskiej encyklopedii „Nowe Ateny” ksiądz Chmielowski.
Otóż, nic podobnego. Istniejące od kilkunastu lat na polskim „rynku” politycznym minipartie zadbały o swój byt. Politycy tak skonstruowali ordynację wyborczą, żebyśmy nie mieli nic do powiedzenia. Nasza kartka wyborcza nic nie znaczy. Polityk kandydujący np. z partii X, natychmiast po wyborach zmienia swoją przynależność. Z socjalisty staje się liberałem. I cóż się dzieje? Nic – odwołać go bowiem nie sposób. Nasza karta przepadła.
Posła skazanego prawomocnym wyrokiem sądowym odwołać nie można. Posła, który okazuje się kompletnym matołem odwołać nie można. Posła, który obietnic wyborczych nie dotrzymuje odwołać nie można. Nasza kartka przepadła.
Manipulacje przy ordynacji samorządowej wskazują, że stan jaki mamy dziś krzepnie, a nawet się pogłębia. Jarosław Kaczyński zakrzyknął w czasie uchwalania poprawek (kto chciał usłyszał) do wszystkich partii: kto jest ze mną i z moim bratem..., kto jest nam posłuszny..., kto chce nam służyć... nie zginie.
Chcę wierzyć, że i my, obywatele tego umęczonego przez ponad dwa wieki kraju również nie zginiemy. Myślę jednak, że dopóki ordynacja wyborcza nie zagwarantuje nam – obywatelom praw podstawowych, to mój, Twój i Wasz głos pozostanie „wołaniem na puszczy”.
Przypomnę – już na zakończenie – że obstrukcja wyborcza jest również aktem wyborczym i może mieć niebagatelne znaczenie.