Katarzyna Anna Głuszak
2010-05-14 12:44, aktualizacja: 2010-05-14 22:20:20
Artvin wygląda jak oniryczne, tajemnicze, zagubione pośrodku niczego miasto ze snu – albo raczej z koszmaru. Liczne tam są tanie, dosyć podłe hoteliki, sporo też „kobiet pracujących”, jak eufemicznie mówiliśmy tam o prostytutkach. Ale to przecież tylko część prawdy o tym miejscu...