Rafał Konieczny
2011-07-31 14:04, aktualizacja: 2011-07-31 14:04:14
Plaża, electro, piana, piasek, namioty, alkohol, deszcz – płocki festiwal Audioriver 2011 dobiegł końca. Jaki był? Co pozytywnie zaskoczyło, a gdzie organizatorom potknęła się noga? Własne emocje, drzemiące we mnie po Audioriverze, mogę streścić w jednym słowie: „Wow!”.
Audioriver 2011 zdjęcia Audioriver 2011 Paul Kalkbrenner Audioriver Vitalic Audioriver Audioriver 2011 relacja