Dziennik Zachodni
2007-04-26 08:32, aktualizacja: 2007-04-26 09:06:55
Śmiertelnego strzału nie słyszała śpiąca na piętrze siostra Barbary Blidy, nie słyszeli go też sąsiedzi. - Pierwsze co usłyszałem, to przyjazd ambulansu. Dziwne, bo już dużo wcześniej nie spałem - mówi Krzysztof Piwowarski