Rewolucja a la Egipt mogłaby się zdarzyć niedługo i w Polsce. Mogłaby, gdyby nie emigracja, która rozładowuje napięcie rewolucyjne...
Spotkałem niedawno na mieście Polaka ze skwaszoną miną, przeglądającego na sklepie polskie ogłoszenia o pracę. Zagadnął mnie i porozmawialiśmy chwilę. Okazało się, że jest świeżo po studiach i że przyjechał tu kilka dni temu pracować.
Osoby z magistrem mają najciężej. Jednak po jakimś czasie to się zmienia. Zaczynają rozumieć, że Anglia choć nie jest rajem, daje człowiekowi możliwość pewnego wyboru, możliwość, której nie ma w Polsce.
Ania Monka
2008-08-12 08:36, aktualizacja: 2008-08-12 11:52:58
Jak to właściwie jest być emigrantką przekonałam się osiem lat temu opuszczając moje rodzinne strony. Moje pierwsze dni w Australii były czymś zupełnie nowym i fascynującym. Na początku nie przeszkadzało mi to, że nic nie rozumiem i nie potrafię się z nikim dogadać.