Maciej Giertych (LPR) wzbudził liczne kontrowersje, składając w Parlamencie Europejskim hołd dyktatorowi. Część eurodeputowanych była oburzona.
Archaiczne i absurdalne pomysły Macieja Giertycha - eurodeputowanego, godzą w ideę równouprawnienia, o które tak zaciekle walczyły i nadal walczą kobiety. Ponadto ośmieszają Polskę w oczach europejskich parlamentarzystów.
Maciej Giertych profesor europarlament blamaż równouprawnienie
Taka rekomendacja znalazła się w raporcie Parlamentu Europejskiego. Sprawa nie jest jeszcze przegłosowana przez parlament UE, ale już wzbudziła emocje. Niektórych oburza, że europosłowie próbują regulować sferę, której wielką zaletą jest właśnie to, że jest całkowicie niezależna - pisze dziś "Gazeta Wyborcza" w artykule "Europarlament uważa, że blogi są groźne".
Polska
2008-08-06 08:20, aktualizacja: 2008-08-06 08:26:30
Najważniejsi przyboczni prezydenta myślami są już raczej w Brukseli lub Watykanie. To lepsze miejsca niż oblężony i skonfliktowany pałac. W dodatku coraz mniej osób ma wiarę w reelekcję Lecha Kaczyńskiego.
Lecha Kaczyński Anna Fotyga Michał Kamiński Watykan Bruksela
W piątek w Stanach Zjednoczonych spotkają się były prezydent Aleksander Kwaśniewski i były premier Włodzimierz Cimoszewicz - dowiedział się "Dziennik:. Z informacji gazety wynika, że Kwaśniewski chce namawiać Cimoszewicza do startu w czerwcowych eurowyborach.
Eurodeputowani wezwali Komisję Europejską, by dała polskim władzom więcej czasu na rozwiązanie sytuacji trzech stoczni w Gdyni, Gdańsku i Szczecinie. Z kolei unijna komisarz do spraw konkurencji Neelie Kroes apelowała do rządu w Warszawie o współpracę, by możliwe było znalezienie pomyślnego rozwiązania.
Włodzimierz Cimoszewicz uważa, że zjednoczenie lewicy przed wyborami do europarlamentu jest nie tylko możliwe, ale konieczne. Były premier mówi "Rzeczpospolitej", że wybory europejskie stwarzają okazję do szerszego współdziałania i szukania racjonalnych porozumień. Cimoszewicz dodaje, że jeśli lewicy uda się porozumieć, to zostanie jej kandydatem na eurodeputowanego.
Za pół roku będziemy wybierać deputowanych do Parlamentu Europejskiego. Zgodnie z obecnymi zapisami traktatowymi Polska w przyszłej kadencji ma do obsadzenia 50 miejsc, 4 mniej niż obecnie.
Europoseł Ryszard Czarnecki z PiS uważa, że zbyt szybkie wstąpienie do strefy euro może bardzo zaszkodzić Polsce. Czarnecki podkreślił, że sceptycznie o przyjęciu przez nas wspólnej waluty w 2012 roku wyrażają się międzynarodowi specjaliści.
Poseł Jerzy Szmajdziński uważa, że wspólna lista lewicy do europarlamentu będzie testem dojrzałości.
lewica Europarlament Jerzy Szmajdziński Grzegorz Napieralski