Michał Mazik
2011-11-22 12:22, aktualizacja: 2011-11-22 12:22:53
Niebezpieczna wyprawa do nieprzystępnej tajgi, nieustanna walka z żywiołem, wielka przyjaźń między rosyjskim kapitanem a chińskim myśliwym, piękna sceneria i dramat – po obejrzeniu „Dersu Uzały” z 1975 roku w reżyserii Akiry Kurosawy byłem szczerze urzeczony. Film z pewnością na długo zapadnie mi w pamięci