Ostatnio oglądając wiele programów informacyjno-interwencyjnych natrafiłem na kilka "ciekawych" reportaży. Szczególnie jeden zaciekawił mnie do napisania tego artykułu. Spójrzcie wokoło siebie, a zrozumiecie o czym mówię.
Ile razy słyszeliśmy już o nieudolnych akcjach służb porządkowych? Ile czasu spędziliśmy w korkach, bo nie było komu pokierować ruchem? A może wezwaliśmy pomoc, na którą czekaliśmy godzinami?
Na południu kraju strażacy wciąż usuwają skutki ostatnich gwałtownych deszczów.
Ponad trzysta razy świętokrzyscy strażacy wyjeżdżali do pożarów traw i nieużytków rolnych podczas ostatnich trzech dni. To więcej niż co przez pierwszy kwartał tego roku poinformował rzecznik prasowy strażaków Arkadiusz Wesołowski. Największe pożary traw strażacy gasili w powiatach sandomierskim, koneckim oraz skarżyskim.
Z upałów nic nie robią sobie ...szerszenie. W Lubelskiem strażacy przeprowadzają dziennie kilkanaście akcji usuwania gniazd tych niebezpiecznych owadów w całym regionie.
Gość dnia
2008-04-28 17:18, aktualizacja: 2008-04-30 15:01:31
Są ludzie, którzy posiadają zwierzęta i ich nie karmią, nie zapewniają im schronienia. Są ludzie, którzy stosują wobec nich przemoc, którzy znęcają się nad nimi, którzy nie wiedzą czym jest szacunek dla zwierząt. Są ludzie, którzy nie leczą swoich zwierząt, skazując je na cierpienie. Są zwierzęta, które nie zaznały od człowieka nic poza biciem, głodzeniem i lękiem. Są zwierzęta, którym trzeba pomóc. Są ludzie, którzy pomagają.
Czy ONZ jest w stanie podejmować szybko ważne decyzje? Czy może tej, jakże zasłużonej, organizacji potrzebna jest gruntowna przebudowa struktur?