Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek namawia Irlandczyków do udziału w drugim już referendum w sprawie Traktatu Lizbońskiego. W pierwszym głosowaniu mieszkańcy Zielonej Wyspy odrzucili dokument.
Eryk Kozieł
2011-08-15 20:31, aktualizacja: 2011-08-15 20:31:09
Niecałe 2 lata temu, Irlandia znalazła się na skraju bankructwa i tylko dzięki pomocy Unii Europejskiej i innych organizacji międzynarodowych, udało się jej przed tym bankructwem uchronić.
W zeszłym tygodniu w Irlandii Północnej zginął 29-latek. To już trzecie morderstwo na Polaku, do którego tam doszło w ostatnim miesiącu.
Obniżenie poziomu życia, wzrost kosztów utrzymania i nakładanie nowych podatków zmuszają ludzi do wyjścia na ulicę i protestów. Irlandia zaczyna mówić głosem sprzeciwu.
Od 10 minuty zespół Leo Beenhakkera przegrywa z reprezentacją Irlandii Północnej w meczu eliminacji MŚ 2010. Pierwszą bramkę w spotkaniu strzelił Feeney.
Wydaje się prawie prawne, że w Irlandii zwyciężyli przeciwnicy ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Wskazują na to częściowe wyniki przeprowadzonego wczoraj referendum.
Ireneusz Jeleń strzelił gola Irlandii, w 27. minucie, i tym samym doprowadził do wyrównania w meczu eliminacji MŚ 2010.
Odszkodowania, które trzeba było wypłacić ofiarom księży pedofilów, wpędziły irlandzki Kościół w bardzo poważne tarapaty finansowe. Sytuację pogarsza kryzys i coraz bardziej puste kościoły.
Przed sądem w Irlandii Północnej stanął Polak oskarżony o zabicie swojego współlokatora, również Polaka. Do zdarzenia doszło na początku tygodnia.
Nicolas Sarkozy w przeddzień wizyty w Dublinie mówi, że musi zrozumieć przesłanie, które Irlandczycy chcieli przekazać głosując przeciwko Traktatowi Lizbońskiemu. W wywiadzie dla "The Irish Times" Sarkozy zapowiada, że jego pobyt będzie służył właśnie "wysłuchaniu i zrozumieniu".