Kapitan Tadeusz Wrona, bohater wczorajszego dnia, opisał przebieg awaryjnego lądowania Boeinga 767. - Szukaliśmy możliwości, żeby uruchomić podwozie. Leciałem z pięćset razy tym samolotem i pierwszy raz się zdarzyło, by podwozie się nie otworzyło - przyznał. - Ulgę poczułem dopiero wtedy, gdy szef pokładu zameldował, że samolot jest pusty.
lądowanie Boeinga awaryjne lądowanie Boeinga 767 Boeing 767 kapitan Tadeusz Wrona opisuje lądowanie