Marek Różycki jr.
2009-09-15 00:17, aktualizacja: 2009-09-15 00:17:33
Psycholog Adama Małysza kazał mu, gdy idzie na skocznię, podśpiewywać sobie ulubione piosenki, a nawet gwizdać - żeby tylko odstresować się i nie myśleć o czekającym go skoku. Bo muzyka i śpiew - nie tylko łagodzi obyczaje, ale także relaksuje i mobilizuje zarazem. A że w śpiewie rodaków słychać nawet błędy ortograficzne - świetnie zdaję sobie z tego sprawę...
talent kicz jako sztuka szczęścia erzac sztuki Doda aż "Ich Troje"