Przy dźwiękach marsza żałobnego ulicami Warszawy maszerują handlowcy z hali Kupieckich Domów Towarowych. Protestują w obronie swoich miejsc pracy.
Wojna o halę kupiecką w Warszawie z okazji 22 lipca.
Rząd od lat zapewniał, że najmniejsi przedsiębiorcy - czyli zatrudniający rodzinę i 1-2 pracowników odczują ulgę. Że jest dla nas miejsce w handlu. Pisano, mówiono, że to właśnie my, drobni polscy handlowcy, rzemieślnicy itp. jesteśmy solą tej ziemi. Że stanowimy podstawę polskiego handlu i jesteśmy największą grupą płacącą podatki.